Instagram
1/4
Instagram

 

Markowe ubrania, zagraniczne wakacje, bajkowe mieszkania - tak do tej pory wyglądało życie blogerki Oliwii, która zasłynęła w internecie jako idealna "instamama". Jej konto obserwowało ponad 40 tysięcy osób. Kobiety chciały żyć tak, jak ona. Wszyscy byli także pełni podziwu dla jej ślicznej córeczki, Neli, która była bohaterką większości zdjęć, które Oliwia publikowała w sieci.

 

Niedawno wyszło jednak na jaw, że życie tej rodziny wcale nie było sielanką. Oliwia znęcała się nad swoją córką, co udokumentował na licznych nagraniach jej mąż. Teraz para walczy o dziecko. Zobaczcie naszą galerię i poznajcie szczegóły tej mrożącej krew w żyłach historii!

 

POLECAMY: Co polskie gwiazdy publikują na Instagramie?

2/4
Instagram

 

Przeglądając zdjęcia Oliwii, które publikowała na swoim Instagramie, można było odnieść wrażenie, że wiedzie bajkowe życie. Bogaty mąż, urocza córeczka. Wśród znajomych i internautów uchodzili za wzorowe małżeństwo. Jednak za drzwiami ich mieszkania rozgrywał się dramat. W niedawnym reportażu "Uwagi!" zaprezentowano nagrania, które mąż Oliwii zbierał przez 17 miesięcy. Widać na nich, jak kobieta krzyczy na dziecko, używając przy tym wulgarnych słów, które nie nadają się do cytowania. Oliwia odpychała też córeczkę gorącą lokówką, gdy ta chciała się do niej przytulić. 

 

Uwaga! Drastyczne nagranie!

 

Jak prawda wyszła na jaw? Oliwia po tym, jak jej mąż zabrał od niej córkę, opublikowała w internecie informację, że jej dziecko zostało porwane. W pierwszej chwili tysiące internautów ruszyło jej na pomoc. Jednak chwilę później ojciec dziewczynki postanowił podzielić się w sieci swoimi nagraniami, co rzuciło nowe światło na całą sprawę. W końcu zajęli się tym dziennikarze "Uwagi!", którzy dotarli do druzgocących informacji. Udało im się także porozmawiać zarówno z Oliwią, jak i z Mariuszem - rodzicami Neli. Zobaczcie kolejny slajd!

3/4
Instagram

 

Jak Oliwia poznała Mariusza?

 

Para poznała się dzięki portalowi, gdzie młode dziewczyny szukają sponsorów. 24-letnia wtedy Oliwia uznała bowiem, że czułaby się bezpieczna u boku męża milionera. Mariusz również zauroczył się młodą dziewczyną i zaledwie kilka miesięcy później wziął z nią ślub. Oliwia niemal od razu zaszła w ciążę. Jednak nie przebiegała ona prawidłowo. Oliwia cierpiała na bulimię i odmawiała jedzenia, ponieważ bała się, że przytyje i straci swoje atrakcyjne ciało. W 9. miesiącu ciąży ważyła zaledwie 54 kg! Lekarze proponowali jej terapię, jednak ona konsekwentnie odmawiała. 

Po narodzinach córki Oliwia uznała, że dzięki dziecku będzie mogła rozkręcić swoje konto na Instagramie. Od samego początku stylizowała Nelię i publikowała jej słodkie zdjęcia. Sama również dbała o wizerunek. Mariusz w rozmowie z reporterką "Uwagi!" wyznał, że jego żona wpadła w manię kupowania drogich ubrań. Kolorowy świat Instagrama przesłonił jej prawdziwe życie, gdzie czekała na nią głodna córka.

 

- Na początku spełniałem jej zachcianki i zaczęła mnie wykorzystywać. Wiecznie chciała pieniędzy na buty, ciuchy, by być najpiękniejsza na Instagramie. Dziecko potrafiło płakać godzinami, a ona nawet do niego nie przychodziła. Nic się nie liczyło tylko Instagram - twierdzi Mariusz Pierzchalski. 
 

Oliwia przedstawiła jednak inną wersję wydarzeń...

 

4/4
Instagram

 

Oliwia uważa, że jej mąż notorycznie ją zdradzał, również w ciąży, co źle wpłynęło na jej psychikę. 

 

- Dziecko było małe, siedziałam z nim sama, załamana, samotna, bez żadnego wsparcia. Nie potrafiłam się tym dzieckiem zająć. Mariusza nigdy nie było w domu, zawsze był u kochanek - przekonuje Oliwia.

 

Kobieta założyła nowe konto na Instagramie, gdzie poinformowała, że Nelia na razie będzie mieszkała ze swoim ojcem. Oliwia twierdzi jednak, że może odwiedzać córkę, kiedy tylko chce. Instamatka przekonuje również, że rozpocznie terapię i zmieni całe swoje życie. Niestety, tego, co przeżyła jej córka, nie da się już wymazać...

Więcej na temat Instagram