AKPA

1 kwietnia rozdane zostały Złote Węże, nagrody przyznawane najgorszym filmom i aktorom. W tym mało zaszczytnym plebiscycie niepokonaną okazała się Natasza Urbańska, a to za sprawą roli w filmie "1920. Bitwa Warszawska". Zobacz: Wstyd! Natasza najgorszą aktorką roku. Razem z Nataszą "triumfował" Borys Szyc. Aktor chyba nie do końca mógł spać spokojnie z wieścią o wygranej produkcji w pięciu kategoriach, bo rozżalony na swoim Facebooku skomentował cały plebiscyt:

- Sam mam swoje złe zdanie na temat wielu produkcji, także tych w których grałem. Tylko czemu jak zwykle szala jest przechylona w jedną stronę? Odpowiadam: bo to najłatwiejsze.


Karolina Korwin-Piotrowska, która była jedną z jurorek w Złotych Wężach, na Facebooku opowiedziała co myśli na temat zachowania Szyca:

- Skądinąd niegdyś dobry, z zadatkami na wybitnego, aktor, obecnie kojarzony głównie z coraz gorszymi filmami i żenującymi rolami... Zachowuje się tak słabo... Niektóre wybory bolą, ale trzeba ponosić ich konsekwencje. Czy ktoś wie, dlaczego w USA za Złote Maliny nikt się nie obraża, a u nas - wojna?


Coś czujemy, że w przyszłym roku dzięki roli w "Kac Wawa" Borys Szyc będzie mógł powiększyć grono zdobytych Złotych Węży. Może dzięki tego typu plebiscytom polscy aktorzy zastanowią się kilka razy zanim przyjmą pierwszą lepszą propozycję fimową? A tak swoją drogą, nigdy nie rozumieliśmy fenomenu Borysa Szyca.

chimera