Party Stories
Martyna Wojciechowska o dramatycznej diagnozie
Doda w zielonej marynarce
Agnieszka Woźniak Starak w białym t-shircie na konferencji Big Brothera
beata-kozidrak
„Hotel Paradise” Ata Postek rozstała się z partnerem, ale już ma nowego! Zdradziła, jak się poznali
Michał Kostrzewski i pozostali jurorzy You Can Dance
Justyna Steczkowska z fanami
Ida Nowakowska prowadzącą "You Can Dance"
Doda
Jan Mela o utracie nogi i ręki
ONS
Newsy

Mela nie chce protezy ręki. Opowiedział o brutalnej rehabilitacji i życiowych dramatach

Jan naprawdę wiele przeszedł

Największym zaskoczeniem drugiej edycji "Tańca z Gwiazdami"  jest udział niepełnosprawnego Jana Meli. Jego pojawienie się w tanecznym show wzbudza wielkie kontrowersje. Gwiazdor musi zmierzyć się z niepochlebnymi komentarzami na swój temat, a nawet z przykrymi docinkami innych sławnych kolegów. Przypomnijmy: Królikowski obraził niepełnosprawnego Melę. Janek spotkał się z nim i...

Mela coraz częściej udziela się również medialnie. Ostatnio udzielił długiego wywiadu, który możemy znaleźć w nowej Vivie!. Jan opowiada o nim nie tylko o udziale w polsatowskim hicie, ale przede wszystkim o ciężkiej rehabilitacji tuż po wypadku, którą zajął się głównie jego ojciec. Nie miał on dla niego litości - chciał, aby syn jak najszybciej wrócił do formy:

Obaj mamy niełatwe charaktery. Upór i nieustępliwość mam po tacie, za co jestem mu ogromnie wdzięczny, ale to się stało powodem konfliktów między nami. [...] Przez wiele lat siebie nie rozumieliśmy, dopiero mój wypadek nas zbliżył, bo tata wtedy rzucił pracę, żeby zająć się moją rehabilitacją. To było niewiarygodnie trudne, ponieważ go nie znosiłem. Mobilizował mnie za pomocą dość brutalnych metod, co odbierałem jako chęć zniszczenia mnie. To brzmi strasznie głupio, ale wtedy myślałem: Pewnie gość, który mnie nienawidzi, chce mi dokopać, dowalić i zmiażdżyć. Są różne szkoły motywacji. Można kogoś pochwalić, widząc jego starania, a można mu powiedzieć: "Jeśli się poddasz, to nigdy nic nie osiągniesz, zostaniesz cholerną kaleką". Nie ukrywam, że po części to dla taty poszedłem na biegun, żeby mu pokazać, że dam sobie radę. Patrząc z boku można by powiedzieć: "Biedny chłopak, a ojciec tyran", ale to krótkowzroczna i powierzchowna ocena. Zdałem sobie sprawę, że to nie jest mój wróg, który chce mnie zniszczyć. Zacząłem ćwiczyć z mamą, ale zobaczyłem, że nie daje sobie z tym rady, że do tego potrzebny jest silny facet, jak mój tata. - mówi Jan


Mela po jakimś czasie mógł w końcu założyć protezę nogi, która szybko okazała się marnej jakości. Tłumaczy również, dlaczego też nie zdecydował się na protezę ręki:

Nigdy nie była mi do niczego potrzebna. A nawet najlepsza proteza ręki i tak będzie gorsza od najsłabszej zdrowej ręki, za to dobra proteza nogi, na przykład do wyczynu - niestety, kosztująca nawet 100 tysięcy złotych, potrafi być lepsza od kiepskiej nogi - przyznaje

Jasiek opowiedział również o innych dramatach, które spotkały go w życiu:

Życie nie oszczędziło mojej rodziny: mój wypadek, wcześniej pożar domu i śmierć mojego młodszego brata, Piotrusia, który utonął na moich oczach. To było dla mnie najtrudniejsze doświadczenie, bo kiedy traci się część siebie, to zawsze pozostaje reszta, można się psychicznie odbudować. Ale kiedy ktoś na zawsze odchodzi, pozostaje ogromna pustka. To były makabryczne przeżycia, ale mimo wszystko jestem Bogu wdzięczny za każde z nich, bo czuję, że to one sprawiły, że dzisiaj jestem tym, kim jestem - przyznaje


Więcej w nowej Vivie!.

Zobacz: Szok! Mela ostro o "TzG": Kolorowa tandeta! Już sama nazwa jest rażąca


Gwiazdy podczas biegu na rzecz fundacji Jana Meli:

Jan Mela o relacji z ojcem
ONS
TV-Show
Mela wspomina rodzinny dramat: Nienawidziłem ojca. Ranił mnie
Nowy uczestnik "TzG" o rodzinie i udziale w show

Udział Janka Meli w nowej edycji "Tańcu z Gwiazdami" wzbudza ogromne emocje, mimo że program jeszcze nie wystartował. W historii polskich odsłon show to pierwszy przypadek niepełnosprawnego uczestnika, chociaż nie jest to nowość w skali światowej. Przypomnijmy: Jan Mela potwierdza udział w "TzG". Zdradził z kim zatańczy Program rusza już za nieco ponad tydzień, a uczestnicy rozchwytywani są powoli przez media i udzielają obszernych wywiadów. Mela z oczywistych względów ma do opowiedzenia najbardziej poruszającą historię, a w najnowszej rozmowie z "Show" wspomina swoją trudną relację z ojcem. Chłopak przyznaje wprost, że kiedyś nienawidził ojca i był przekonany, że ten go nie kocha. Mel czuł się krzywdzony, ale z czasem nauczył się go kochać i teraz planują wspólny wyjazd. Mój tata był osobą, której szczerze nienawidziłem. Dziś jest gościem, którego kocham za to, że jest moim tatą, a lubię, bo jest moim kumplem. Mamy wspólne plany - wyprawę na Syberię. To jest dla mnie cud. Kolejny w moim życiu. Bywało tak, że z ojcem nie byliśmy w stanie ze sobą żyć. I paradoksalnie to nam pomogło. Kiedy nauczyliśmy się rozmawiać, spojrzałem na niego inaczej. Wcześniej nie byłem w stanie uwierzyć, że on mnie kocha. No bo jak uwierzyć, że ktoś, kto tak rani, jednocześnie kocha? Tymczasem od miłości tak blisko do nienawiści. Ktoś, kogo nie kochasz, nie jest przecież w stanie cię dotkliwie zranić. Najgorzej jest w relacji międzyludzkiej, jeśli jest chłodno. Takie stosunki się rozpadają, a takie wypracowane, jak nasze, nigdy się nie rozpadną - tłumaczy w "Show" Mela. Nie mogło oczywiście zabraknąć tematu samego programu. Jan nie ukrywa, że jedną z jego motywacji były pieniądze, które zamierza przeznaczyć na wsparcie fundacji. "Taniec z Gwiazdami" to program, który dociera do dużej liczby ludzi. Po pierwsze, to okazja by pokazać różne...

Jan Mela w Tańcu z Gwiazdami
ONS
Newsy
Szok! Mela ostro o "TzG": Kolorowa tandeta! Już sama nazwa jest rażąca
Dlaczego więc zdecydował się na udział?

Udział Jaśka Meli w Tańcu z Gwiazdami już od momentu ogłoszenia decyzji budzi ogromne emocje. Nic więc dziwnego, że pierwszemu występowi Meli w programie przyglądano się z dużym zaciekawieniem. Umiejętności taneczne polarnika i filantropa zostały docenione - w głosowaniu widzów zajął drugie miejsce. Przypomnijmy: Mamy wyniki głosowania sms w "TzG". Wierzbicka wcale nie była ostatnia Występ niepełnosprawnego zawodnika spotyka się z mieszanym odbiorem, pojawiają się też zarzuty, że Mela chce teraz zaistnieć w show-biznesie jako pełnoprawny celebryta. Z takimi zarzutami Jan rozlicza się w nowym wywiadzie dla "Wprost". Co ciekawe, nie szczędzi też ostrych słów pod adresem samego show, które wprost nazywa tandetnym. Zdaje też sobie sprawę z faktu, iż jego niepełnosprawność ma wpływ na to, jak prezentuje się na parkiecie.   Nie jara mnie robienie show i kręcenie pupą, udowadnianie, jaki jestem zajebisty. Już sama nazwa programu jest dla mnie rażąca, bo nie jestem gwiazdą. A taką funkcję mam pełnić. Nie oszukujmy się, ten program jest odziany w kolorową tandetę. Wysoka oglądalność pokazuje, że chcemy takich programów (...) Chcę być traktowany jak normalny mężczyzna, a w programie - jak normalny uczestnik. Nie złapię partnerki prawą ręką, ale muszę starać się tańczyć tak, by te moje ograniczenia nie wpływały na efekt końcowy - twierdzi Dlaczego więcej zdecydował się na udział? Mela nie ukrywa, że zdecydowały pieniądze i poczucie misji. Kasa też jest ważna, a niepotrzebnie stanowi temat tabu. Pieniądze w połowie chciałbym przeznaczyć na działania mojej fundacji, czyli na pomoc osobom po amputacjach. Trudno jest zbierać te pieniądze w inny sposób (...) Chcę w nowej odsłonie pokazać, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Ten program ma bardzo wysoką oglądalność, na poziomie 4 mln widzów. Dzięki temu ze...

Jan Mela o Tańcu z Gwiazdami
ONS
Newsy
Mela ostro o TzG: Szukali kogoś na gwałt. Pewnie byli w ciężkiej dupie
Jan znów ostro o show

Udział Jana Meli w " Tańcu z Gwiazdami " od początku budził mnóstwo emocji. Sam podróżnik miał bardzo sceptyczne podejście do formuły show, nie szczędził też krytyki pod adresem produkcji. Jego słowa wywołały prawdziwą burzę. Przypomnijmy: Szok! Mela ostro o "TzG": Kolorowa tandeta! Już sama nazwa jest rażąca Jeszcze przed odpadnięciem z rywalizacji, Mela udzielił długiego wywiadu w darmowym miesięczniku "Skarb". J an opowiedział o tym, jak długo producenci namawiali go do występu w programie . Stwierdził również, że produkcja miała duży problem z obsadą, skoro zadzwoniła nawet do niego: Trwały wakacje, siedziałem sobie gdzieś totalnie wyluzowany, dzwoni telefon, ospale mówię: "Halo" i słyszę historię, przez którą o mało nie udławiłem przeżuwanym jeszcze obiadem. Odparłem, że to chyba jakaś totalna pomyłka. Zapytałem nawet, czy to na pewno do mnie miał być ten telefon. Usłyszałem, że tak. Zacząłem się śmiać. Pewnie byli w ciężkiej dupie i na "gwałtu rety" trzeba było kogoś znaleźć. Na początku byłem kategorycznie na nie. Potem zacząłem rozmawiać z przyjaciółmi, żeby nad tym wszystkim się zastanowić. - przyznaje Mela Powinien w taki sposób wypowiadać się o show? Zobacz: Partnerka Meli płakała po ich tańcu. Pavlović: Pierwszy raz przeszkadzała ci ta noga Gwiazdy podczas biegu na rzecz fundacji Jana Meli:

Nasze akcje
Delia My Cream
Styl życia

Krem idealnie dopasowany? Zrób go sama, z Delią to łatwe!

Partner
Macchia marki Tubądzin - wystrój we włoskim stylu
Styl życia

Mieszkanie inspirowane słoneczną Italią. Styl, który pokochały gwiazdy!

Partner
lenor-fresh-air-efect
Fleszstyle

Jak urządzić wnętrze, by zawsze zachwycało świeżością?

Partner
dax-cashmere-podklad-moon-blink
Fleszstyle

Klaudia El Dursi i Marcelina Zawadzka pokochały ten drogeryjny podkład i bazy pod makijaż!

Partner
Motorola moto g100
Styl życia

Uwielbiasz spędzać czas z przyjaciółmi? Wiemy, co zrobić, żeby te spotkania dawały ci jeszcze więcej radości!

Partner