Reklama

Owain Rhys Davies, aktor znany widzom m.in. z „Twin Peaks: The Return” i „The OA” nie żyje. Rodzina przekazała smutną wiadomość za pośrednictwem mediów społecznościowych. Z przekazu bliskich wynika, że artysta odszedł spokojnie, a jednocześnie najbliżsi proszą, by w tym czasie uszanować ich prywatność.

Owain Rhys Davies nie żyje

Dotarła do nas kolejna smutna wiadomość. Zaledwie kilka dni temu media informowały o śmierci aktora "Emily w Paryżu", a teraz okazuje się, że nie żyje Owain Rhys Davies, który wystąpił w kontynuacji serialu "Twin Peaks". Najbliżsi Daviesa przekazali, że śmierć nastąpiła 27 maja 2026 roku. W imieniu rodziny głos zabrał brat aktora, Rhodri Davies. Zwrócił uwagę na ogromną falę wsparcia, jaka napływa po ujawnieniu wiadomości, i na to, jak wiele osób czuje się poruszonych stratą.

Z głębokim żalem informujemy wraz z ojcem, że mój brat Owain zmarł. Ta wiadomość będzie dla wielu ogromnym wstrząsem. Zasięg miłości przyjaźni i hojności Owaina był ogromny
napisał brat aktora.
Wiemy, że tę stratę odczuje wiele osób. Pocieszeniem jest dla nas świadomość, jak bardzo był kochany
dodał.

Rola w „Twin Peaks” otworzyła mu drzwi, ale scena była jego żywiołem

Dla wielu widzów najbardziej rozpoznawalny pozostanie jako Agent Wilson z „Twin Peaks: The Return”, kontynuacji kultowego serialu z 2017 roku. Ta rola przypomniała światu o jego aktorskiej precyzji i świetnym wyczuciu tonu produkcji, w której nawet drobny gest czy spojrzenie potrafią zagrać pierwsze skrzypce. Jednocześnie Davies konsekwentnie budował karierę także poza kamerą. Był mocno związany z teatrem i musicalem: występował w dużych tytułach, które przyciągają londyńską publiczność na West End, m.in. w „Mamma Mia!” oraz „Czarnoksiężniku z Krainy Oz”. Wymieniano go także w obsadach takich produkcji scenicznych jak „Lew, Czarownica i stara szafa” oraz „Pod mlecznym lasem”. Grał m.in. w Prince Edward Theatre, co dla aktora musicalowego jest wyraźnym potwierdzeniem pozycji w branży.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...