Ewa Chodakowska nie traci czasu. Po tym jak nie została wpuszczona do USA, wróciła do Polski, przepakowała walizki i... znowu jest w podróży. Ewa na swoim Facebooku stwierdziła, że nie będzie się przejmować incydentem na lotnisku w Los Angeles. Pomyłka z wizą i to, że kilka godzin spędziła w biurze dla imigrantów tłumacząc, że przyjechała na zaproszenie Adidasa, nauczyły trenerkę, że do wielu spraw trzeba podchodzić z pokorą.
WIDEO…
Gdy tylko wróciła do Polski, razem z mężem stwierdziła, że nie będzie siedzieć i rozpamiętywać tego, co się stało. Kupiła bilety i pojechała do... Barcelony! Powód? Ewa i Lefteris chcą mieć dobre wspomnienia ze świętowania szóstej rocznicy swojego związku!
Ja tymczasem przepakowuję walizki i lecę dalej - nie chce żeby nasze wspomnienia szóstej rocznicy związku, zakończyły się na biurze dla imigrantów w Chicago i kilkunasto-godzinnej rozłące - napisała na swoim Facebooku Ewa.
Ewa i jej mąż pojechali do Barcelony tylko na kilka dni. Wcześniej para była na bajecznych trzytygodniowych wakacjach w Grecji. Potem wracają i zaczynają nowy sezon treningów w całej Polsce oraz w swoim studio Be Active.

















