Kobieta patrzy z pożądaniem
Pixabay/Foundry /CC0 1.0 https://creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

Szacuje się, że na seksomnię cierpi 1% społeczeństwa. Skala zjawiska jest jednak znacznie większa, bo wielu chorych nie jest świadomych tego problemu, a jeszcze więcej wstydzi się go i nie podejmuje leczenia. Tymczasem seks podczas snu może wiązać się z objawami, które dotyczą nie tylko psychologii i medycyny, ale również prawa – prowadzi do przestępstw na tle seksualnym.

Czym jest seksomnia?


Seksomnia to rodzaj parasomnii – zaburzeń, wywołujących niepożądane zachowania podczas snu. Polega na nieświadomym i mimowolnym przejawianiu różnego rodzaju aktywności seksualnych. Występuje także pod nazwą zespołu Morfeusza. Określenie to zostało zaczerpnięte z mitologii, gdzie Morfeusz był bóstwem uosabiającym marzenia senne. Miał on zdolność przybierania dowolnej postaci i ukazywania się podczas snu jako obiekt uczuć i namiętności śniącego.

Seksomnia – zagrożenia

Zdiagnozowanie seksomnii jest nie lada wyzwaniem, ponieważ wielu chorych uważa swój problem za wstydliwy i nie zasięga porady lekarza. Poza tym duża część cierpiących na to zaburzenie w ogóle nie uświadamia sobie problemu. Jeśli objawami nie są zachowania skrajne (jak gwałt, do którego może dojść nawet na dziecku), a chory nie ma stałego partnera, który zwróciłby uwagę na jego zachowanie podczas snu, prawdopodobieństwo wykrycia seksomnii jest znikome. Chory nie pamięta niczego, co dzieje się po zapadnięciu w sen. Seksomnia zwykle przybiera łagodną postać, a więc kończy się na masturbacji, obnażaniu się, erekcji, nocnych polucjach bądź jedynie projekcji sennej, której towarzyszą charakterystyczne odgłosy, lecz nigdy nie wiadomo, kiedy nieświadomie można popełnić przez sen przestępstwo na tle seksualnym. W Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Australii toczyły się sprawy sądowe, w których chorzy na seksomnię oskarżani byli o gwałt. Diagnoza tego zaburzenia jest, co prawda, czynnikiem uniewinniającym w świetle prawa, ale skutki moralne i fizyczne są nieodwracalne.

Leczenie seksomnii: leki psychotropowe i zmiana trybu życia

Do seksomnii może się przyczynić oglądanie pornografii, nadmierna aktywność masturbacyjna, ukrywanie swoich potrzeb seksualnych przed partnerem, depresja czy osobowość mnoga. Prawie połowa spośród przebadanej grupy chorych ma (lub w przeszłości miała) także inne zaburzenia snu (jak np. lunatykowanie). Każda z wymienionych przyczyn seksomnii może wymagać psychoterapii lub nawet leczenia farmakologicznego (klonazepamem, lekami przeciwpadaczkowymi lub przeciwdepresyjnymi).

 

Zagrożeniem, z jakim trzeba się liczyć podejmując się takiego leczenia jest ryzyko uzależnienia, warto więc najpierw spróbować walczyć z seksomnią inaczej. Jeśli dochodzi do seksu podczas snu, w pierwszej kolejności trzeba zwrócić uwagę na czynniki związane z niezdrowym trybem życia. Po pierwsze należy unikać używek – alkohol i narkotyki, palenie tytoniu i nałogowe picie kawy są wspólnymi problemami dużej grupy chorych. Do zażywania narkotyków przyznaje się aż 16% cierpiących na to zaburzenie. Drugim czynnikiem powodującym chorobę jest stres, zwłaszcza jeśli idzie on w parze z przemęczeniem i niedoborem snu. Objawy seksomnii może złagodzić lub – w łagodnym przebiegu choroby – całkowicie wyleczyć dbałość o jakość snu i komfortowe warunki odpoczynku. Powinny na to zwrócić uwagę zwłaszcza osoby otyłe, cierpiące na obturacyjny bezdech podczas snu. U nich leczenie trzeba rozpocząć od diety i wzmożonej aktywności fizycznej.

Więcej na temat sen masturbacja libido