Stanisław z "Sanatorium miłości" o drugiej połówce. Ma jedno marzenie
Stanisław Bober z 6. edycji "Sanatorium miłości" udzielił nowego wywiadu. Uczestnik formatu otwarcie opowiedział o swojej codzienności. W rozmowie nie zabrakło także słów na temat miłości i drugiej połówki. Już wiadomo, czy jest zakochany.

Stanisław Bober był jednym z najbardziej rozpoznawalnych uczestników 6. edycji programu "Sanatorium miłości". Grupa bardzo go polubiła i ostatecznie został Królem Turnusu. Chociaż Stanisław był gotowy na miłość, to szczęście w programie nie sprzyjało znalezieniu drugiej połówki. Uczestnik wybrał się na randkę z Małgosią i wiele osób myślało, że połączy ich większe uczucie. Nic bardziej mylnego. Po zakończeniu programu wyszło na jaw, że są jedynie przyjaciółmi. Teraz Stanisław udzielił nowego wywiadu, w którym opowiedział o swojej codzienności oraz miłości.
Stanisław z "Sanatorium miłości" ma partnerkę?
Podczas rozmowy z tvp.pl Stanisław podzielił się swoją refleksją o miłości. Uczestnik przyznał, że w jego odczuciu znalezienie partnera przed kamerami jest możliwe. Wspomniał także o wieku. Uczestnik jest zdania, że nie ma on wpływu na uczucie między dwoma osobami.
Miłość jest miłością niezależnie od wieku. Niektórzy twierdzą, że później nie jest już taka sama. Nie zgadzam się z tym. Serce zawsze bije identycznie, niezależnie od tego, czy ma się lat osiemnaście, sześćdziesiąt pięć, siedemdziesiąt czy nawet osiemdziesiąt
Uczestnik "Sanatorium miłości" wyjawił także, jakie jest jego największe marzenie. Odpowiedź Stanisława jasno sugeruje, że nie znalazł jeszcze upragnionej drugiej połówki.
(Chciałbym) mieć koło siebie osobę naprawdę bliską sercu i spędzić z nią resztę życia. To marzenie jest dla mnie najważniejsze
Stanisław z "Sanatorium miłości" o popularności po programie
W trakcie rozmowy nie zabrakło także tematu udziału w programie "Sanatorium miłości". Stanisław wyjawił, że po formacie wiele osób rozpoznaje go na ulicy i prosi o wspólne zdjęcie. Randkowa produkcja przyspieszyła jego powrót do Polski. Wcześniej uczestnik mieszkał w Irlandii.
Dał mi ogromną rozpoznawalność. Gdziekolwiek się pojawię – w Ciechocinku, Krynicy-Zdroju, Szczecinie czy Katowicach – ludzie mnie poznają, podchodzą, rozmawiają i proszą o wspólne zdjęcie. Program przyspieszył również moją decyzję o powrocie do Polski. Wiedziałem już wtedy, że chcę rozwijać inicjatywę zlotów i poświęcić jej więcej czasu

Zobacz także: