Reklama

Emilia i Henryk R. to jedyna para w 8. edycji "Sanatorium miłości", która tak szczerze mówiła o tym, co ich łączy. Zabrali również głos na temat tego, co stanie się po tym, jak wrócą do swoich domów. Czy ich związek przetrwał?

Emilia i Henryk R. o miłości w finale "Sanatorium miłości"

Na pewnym etapie "Sanatorium miłości" doszło do miłosnego dramatu. Emilia zawiodła się na Henryku R.. kiedy zostając "kuracjuszem odcinka" zaprosił na randkę Ewę. Jego zachowanie było dla niej szokiem, ponieważ nic nie wskazywało na to, że ich relacje się popsuły. To zachowanie ściągnęło na niego krytykę nie tylko pozostałych uczestników, ale i widzów. Emilia jednak bardzo szybko wybaczyła Henrykowi to przewinienie i zgodziła się iść z nim na bal.

Heniu R. może jest mój
powiedziała jeszcze w drodze na miejsce finałowej imprezy.

Henryk R. wyznał jej miłość, zabierając głos na sali:

Byłem zamknięty i teraz doceniłem to, że warto się otwierać dla ludzi i dla serca. Jestem zaskoczony, że tak jesteś blisko mnie.

Emilia z kolei wyznała przed kamerami:

Ja jestem szczęśliwa, że mogłam doznać miłości, że wiem, co to znaczy, że mogłam pokochać po raz kolejny po 60-stce i mogłam być kochana po 60-tce. I mogłam się otworzyć.

Co dalej z Emilią i Henrykiem R. po "Sanatorium miłości"?

"Jestem wzruszony tym bardzo, że mnie taki zaszczyt spotkał emocjonalny, duchowy" - mówił Henryk o swoich uczuciach do Emilii:

Emilcia dziękuję Ci, że mogłem Ciebie poznać. Kochajmy się

Po tym, jak Henryk R. został Królem Turnusu w "Sanatorium miłości", powiedział:

Wychodzimy z tego programu i zadzwonię i się zapytam, czy mogę przyjechać na tę randkę do Ciebie.

Na co Emilia wypaliła:

Jak król do mnie zadzwoni po Sanatorium miłości to ja może zostanę kochanicą króla, nie tylko dziewczyną.

Tuż przed wyjazdem oboje wyznali Marcie Manowskiej, że planują się odwiedzić.

Przyjadę do niej i zrobię jej ten kogel mogel.

Zobacz także:

Emilia i Henryk w finale Sanatorium miłości
fot. mat. prasowe Sanatorium miłości
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...