Reklama

Finał 8. edycji "Sanatorium miłości" jest pełen emocji. Henryk R. mimo swoich kontrowersyjnych zachowań w show, został okrzyknięty Królem Turnusu:

To jest niemożliwe.

Krytyka ws. Henryka R. przed finałem "Sanatorium miłości"

Henryk R. nie ukrywał, że w przeszłości nie był wierny, przez co rozpadła się jego rodzina. W programie też w pewnym momencie nie zaprezentował się z najlepszej strony, kiedy będąc w coraz poważniejszej relacji z Emilią, gdy został wybrany "kuracjuszem odcinka", zdecydował się na randkę zabrać nie ją, a Ewę. Ewa, chociaż deklarowała swoje zainteresowanie Henrykiem R., wyszła z randki, na którą została zaproszona, nie chcąc robić dodatkowej przykrości Emilii. Właśnie tym zachowaniem Henryk R. oburzył widzów przed finałem "Sanatorium miłości", którzy nie szczędzili mu krytyki, mimo, że sama Emilia zdecydowała się dać mu kolejną szansę.

Decyzjami Henryka byli oburzeni także inni uczestnicy, jednak to co wydarzyło się w wielkim finale, może być zaskoczeniem dla wszystkich.

Henryk R. Królem Turnusu w finale "Sanatorium miłości"

Królową Turnusu 8. edycji "Sanatorium miłości" została Lilla. Z kolei Królem Turnusu został okrzyknięty właśnie Henryk R.

To jest chyba jakaś pomyłka
powiedział zszokowany kuracjusz.

Po chwili dodał:

Jestem w totalnym szoku, bo ja jestem osobą, która myślę, że nie zasłużyła na to.

"Nie wiem, czym zasłużyłem. Jestem bardzo wdzięczny i dziękuję Wam wszystkim" - zwrócił się do uczestników "Sanatorium miłości". Bożena wyznała przed kamerami, że głosowała na Henryka, ponieważ jest "fajnym, wrażliwym facetem". Z kolei Emilia dodała: "To jest mężczyzna, który potrafi dbać o kobiety". Lilla dodała: "On się nie ubarwia, on się nie ubiera w czyjeś piórka". Nie wszyscy jednak byli do końca zadowoleni. Henryk J. o Henryku R. powiedział:

Henryk R. jest królem uwodzenia. Tak uważam.

Co skontrowała Anna, swoją wypowiedzią:

Żaden król uwodzenia, ciepły, fajny człowiek.

Finał "Sanatorium miłości" kończy się tym, że Lilla i Henryk R. zyskują tytuły Królowej i Króla Turnusu.

Może nie będziemy parą miłosną, ale będziemy parą królewską, a parą miłosną będę z Emilką. (...) Bycie królem zobowiązuje mnie być jeszcze lepszym człowiekiem, dawać od siebie z serce radość drugiej osobie. Królem nie jestem, jestem sobą. Króla tu nie ma
powiedział na koniec.

Zobacz także:

Henryk R. Królem Turnusu Sanatorium miłości
fot. mat. prasowe Sanatorium miłości
Emilia w finale Sanatorium miłości
fot. mat. prasowe Sanatorium miłości
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...