Sylwia Grzeszczak jest obecnie jedną z najpopularniejszych polskich artystek, a jej utwory, które wydała po rozstaniu z mężem, podbijają stacje muzyczne. W jednym z wywiadów Sylwia wróciła wspomnieniami do przeszłości i opowiedziała o swojej traumie. Co się wydarzyło?
WIDEO…
Sylwia Grzeszczak o traumie
Sylwia Grzeszczak w ostatnim czasie nie przestaje zaskakiwać, a jej kariera nieustannie szybuje w górę. Artystka swoją przygodę z muzyką zaczęła już wiele lat temu i obecnie jest jedną z topowych artystek w kraju. Jej utwory takie jak m.in. "Tamta dziewczyna", "Motyle" czy utwór "Och i Ach" nie schodzą z radiowych list przebojów.
Sylwia Grzeszczak ostatnio gościła na Top of The Top Sopot Festival 2024 i bezapelacyjnie porwała sopocką publiczność. Zachwytom i owacjom na stojąco nie było końca, a jej występ został uznany za jeden z najlepszych tego wieczoru. Grzeszczak nie pozwoliła na to, by jej życie prywatne wpłynęło na to jak prezentuje się na scenie - blisko rok temu Sylwia Grzeszczak i Liber podjęli decyzję o rozstaniu, para była ze sobą wiele lat i doczekali się wspólnie córki Bogny. To właśnie z nim łączony jest utwór "Motyle", który Grzeszczak zaprezentowała przed sopocką publicznością.

Sylwia Grzeszczak nigdy dotąd nie mówiła o tym, że okres szkolny był dla niej taki ciężki. Artystka przyznała, że zawsze na rozpoczęciu roku szkolnego towarzyszył jej "giga ultra stres".
Rozpoczęcia w ogóle zapadały w pamięć i to był giga ultra stres, jak słyszałam rozpoczęcie roku szkolnego, to mnie raczej wyginało. Na samą myśl, jak sobie przypomnę, że jest rozpoczęcie roku szkolnego, to raczej mam chyba jeszcze traumę w sobie, po wielu latach- zdradziła Grzeszczak w rozmowie z VOX FM.
Spodziewaliście się takiego wyznania?
Zobacz także: Nagle to ogłosił. Chodzi o jego byłą żonę i Smolastego


















