Medialna afera potrafi zamienić się w coś dobrego. Joanna Jabłczyńska, która kilka dni temu przeprosiła Katarzynę Grocholę i wpłaciła 5 tys. zł na Fundację Rak'n'Roll, założyła przy tej okazji zbiórkę charytatywną. Efekt przerósł najśmielsze oczekiwania: kwota przekroczyła już pół miliona złotych, a aktorka ogłosiła to w nagraniu, w którym z przymrużeniem oka nawiązała do słów pisarki o botach i algorytmach.
WIDEO…
Joanna Jabłczyńska przekroczyła pół miliona na zbiórkę
Cała sprawa ma swój początek w sporze wokół nowej odsłony filmu na podstawie prozy Katarzyny Grocholi. Po tym, jak Jabłczyńska dostała od pisarki przedsądowe wezwanie do zaprzestania naruszeń dóbr osobistych i wpłaty na cel społeczny, aktorka opublikowała przeprosiny, przelała pieniądze na Fundację Rak'n'Roll, a dodatkowo uruchomiła publiczną zbiórkę.
W opisie akcji wskazano, że jest to "Zbiórka na Fundację Rak'n'Roll jako uzupełnienie zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych Pani Anny Katarzyny Grocholi przez Joannę Jabłczyńską". Początkowo cel wynosił 50 tys. zł, ale internauci błyskawicznie go przebili. W kolejnych dniach kwota rosła lawinowo, aż przekroczyła pół miliona złotych.
Joanna Jabłczyńska ironizuje na temat botów Grocholi
W najnowszym nagraniu na Instagramie aktorka podziękowała za wpłaty i nie omieszkała odnieść się do wypowiedzi pisarki. Katarzyna Grochola podczas spotkania w ramach Festiwalu Herlinga-Grudzińskiego w Kielcach mówiła bowiem o botach i algorytmach, które miały napędzać zasięgi afery.
Kochane boty! No naprawdę nigdy, przenigdy nie mogłam liczyć na żadnego człowieka tak, jak na was. Pękło nam pół miliona na zbiórce dla Fundacji Rock'n'Roll. Proszę się nie zatrzymywać. Nigdy w życiu!
To niejedyny moment, gdy Jabłczyńska nawiązała do tej wypowiedzi. Wcześniej pisała na InstaStories:
Algorytmy i boty również, widzę, wpłacają na zbiórkę. Drogie boty! Nawet jeśli po tym wszystkim padają takie słowa, to... Jak grochem o ścianę. Pozostaje robić swoje.
Katarzyna Grochola tłumaczyła aferę botami
Sama pisarka 6 września podczas spotkania autorskiego w Kielcach została zapytana, dlaczego burza wokół nowego "Nigdy w życiu!" wybuchła dopiero niedawno. W odpowiedzi wskazała na mechanizmy sieci.
Specjalista od algorytmów powiedział mi, że algorytm podchwytuje nasze emocje w internecie. Do tych emocji, które są prawdziwe i które tworzą prawdziwi ludzie, dochodzą boty... Ja się na tym wszystkim nie znam - wyznała w rozmowie z z Magdaleną Rigamonti dla Onetu.
Przypomnijmy, że spór dotyczył roli dorosłej Tosi w kontynuacji zatytułowanej "Nigdy w życiu! 20 lat później". Jabłczyńska twierdziła, że nie brała świadomie udziału w castingu, natomiast produkcja przekonywała, że odbył się oficjalny nabór z udziałem sześciu aktorek, a rolę ostatecznie otrzymała Agnieszka Żulewska.
Joanna Jabłczyńska zapowiedziała zamknięcie zbiórki
W opisie wpisu aktorka poinformowała, kiedy akcja dobiegnie końca
Przy okazji poinformuję, że postanowiłam zamknąć zbiórkę w najbliższą środę o godzinie 20.00. Jeśli zatem do tej pory wahaliście się, czy dokonać wpłaty, nie czekajcie dłużej! - napisała, wskazując datę 9 września.
Wcześniej zachęcała darczyńców do dalszego wsparcia, składając im propozycję osobistych podziękowań w mediach społecznościowych.
Zobacz także:
- Producent "Ja wam pokażę!" uderza w Grocholę i Jabłczyńską. "Mam na to dokumenty"
- Sylwia Bomba wtrąciła się do afery wokół "Nigdy w życiu!". Co za słowa o Szelągowskiej i Jabłczyńskiej

















