Sprawa braku Joanny Jabłczyńskiej w kontynuacji „Nigdy w życiu!” rozgrzała media do czerwoności, a teraz aktorka dorzuciła do niej kolejny wątek. W rozmowie z Pudelkiem przyznała, że zna już nazwisko koleżanki po fachu, która wcieli się w Tosię i nie kryła gorzkich odczuć wobec sposobu, w jaki potraktowała ją produkcja.

WIDEO

player placeholder

Joanna Jabłczyńska zdradza, że wie, kto zagra Tosię

Powrót kultowej komedii po ponad dwóch dekadach pod tytułem „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później” natychmiast wywołał emocje, ale najgłośniej zrobiło się wokół nieobecności Joanny Jabłczyńskiej, która w oryginale z 2004 roku grała Antoninę „Tosię” Kozłowską. Aktorka w rozmowie z Pudelkiem otwarcie odniosła się do medialnego zamieszania i ujawniła, że dostała już informację prosto z planu.

Ja dzisiaj dostałam właściwie z pierwszej ręki, z planu informację, kto gra Tośkę - powiedziała Jabłczyńska.

Nazwiska jednak nie zdradziła, a oficjalnie następczyni wciąż nie została podana do wiadomości publicznej. Aktorka podkreśliła też, że powrót do obsady nie wchodzi już w grę.

Zobacz także:

Wiem, że zdjęcia ruszyły. Wiem, że nie ma już po prostu szans na to, żebym zagrała. Nawet ze względu na fakt, iż bardzo wiele dni zdjęciowych jest już zrealizowanych - wyjaśniła.

Dodała, że nawet gdyby „jakimś cudem” dostała teraz propozycję wejścia na plan, nie przyjęłaby jej.

Zdecydowanie źle bym się czuła na planie po tym, co tu się wydarzyło - stwierdziła.

Warto przypomnieć, że Joanna Jabłczyńska stanęła w obronie Doroty Szelągowskiej, odnosząc się do burzy wokół kontynuacji "Nigdy w życiu!".

Joanna Jabłczyńska apeluje do produkcji o oficjalny głos

Jabłczyńska zdradziła, że rozmowy z nią odbyły się na początku czerwca, a po publikacji jej wcześniejszych wywiadów nikt z ekipy się z nią nie skontaktował. Aktorkę wzruszyła za to reakcja widzów. Fani zapowiedzieli bojkot produkcji i stworzyli petycję w jej obronie.

W ogóle pomysły właśnie na petycje, na wydarzenia i tak dalej są dla mnie niezwykle wzruszające - przyznała.

Nie zabrakło również gorzkich słów pod adresem twórców.

Wystawili mnie tutaj, że tak powiem, na pożarcie i wiadomo, że musiałam odpowiedzieć na te pytania - mówiła.

Aktorka zaapelowała, by producenci wreszcie zabrali głos.

Naprawdę bardzo mi się marzy, żeby produkcja się wypowiedziała - przekazała.

Odniosła się przy tym do wcześniejszych, dość wymijających komentarzy autorki pierwowzoru Katarzyny Grocholi. Zwróciła też uwagę, że powrót Danuty Stenki jako Judyty - potwierdzony w nowej odsłonie - zdawał się z góry przesądzać obecność Tosi.

Widać, że jest Danusia Stenka, więc teoretycznie jasne by było, że to ja zagram Tosię. Jakoś produkcja wreszcie coś powiedzieć musi - podsumowała.

Przy okazji Jabłczyńska ostudziła krążące plotki, jakoby jej rolę miała przejąć Dorota Szelągowska, apelując, by nie obarczać jej hejtem. Zdjęcia do kontynuacji trwają obecnie w Warszawie, a część mediów wskazuje na jesień 2027 roku jako możliwy termin premiery.

Zobacz także:

Jabłczyńska wie, kto zagra Tosię w nowym
Piotr Matusewicz/East News