Korwin o aferze z Samusionek
ONS
Newsy

Korwin do Samusionek: Opamiętajcie się! Co wy robicie?!

Dziennikarka zniesmaczona walką o dziecko aktorki

Dawno w polskim show-biznesie nie było tak głośnej i przykrej sprawy, jak skandalu związanego z Anną Samusionek i walką o córkę, którą rozgrywa z ojcem dziecka. Na jaw wychodzą kolejne fakty, które nie stawiają aktorki w pozytywnym świetle. Przypomnijmy: Szef o Samusionek: Urządzała córce psychiczne piekło

Nic nie zapowiada jednak, aby afera miała się wkrótce wyciszyć. Całą sytuacją zniesmaczona jest Karolina Korwin Piotrowska, która odniosła się do wrzawy wokół Samusionek w swoim felietonie w najnowszym numerze "Wprost". Dziennikarka twierdzi, że celebrytka i jej były mąż zrobili ze swojego życia koszmarny serial i powinni się opamiętać, bo fundują ten sam los swojej nastoletniej córce.

Żenujący i przerażający spektakl zawierający m.in. porwanie dziecka z domu ojca, zamknięcia dziewczynki w domu dziecka, ujawnienie jej szokujących każdego normalnego człowieka listów do taty, w których grozi samobójstwem, jeśli wróci do matki, nakłania tylko do powiedzenia jednego: Ludzie, opamiętajcie się. Ze swojego życia zrobiliście już koszmarny serial, dlaczego robicie to swojemu dziecku? - napisała w swoim felietonie Korwin.


Co myślicie o całej aferze? Powinni toczyć walkę o córkę na oczach całej Polski?

Zobacz: Dramatyczny list córki Samusionek: Mama kopie mnie i szczypie! Chyba się zabiję!

Anna Samusionek z córką

Tak Anna Samusionek świętowała swoje ostatnie urodziny:

Oświadczenie Anny Samusionek odnośnie pobytu jej córki w domu dziecka
ONS
Newsy
Samusionek o córce w domu dziecka: Niszczą moje dziecko
Aktorka wydała oświadczenie w sprawie zamieszania wokół jej córki

Wczoraj jeden z tabloidów poinformował, że 11-letnia córka Anny Samusionek trafiła do domu dziecka, a jej ojciec Krzysztof Zuber na oczach dziewczynki został zakuty w kajdanki,a następnie osadzony w areszcie . Gazeta sugerowała również, że gwiazda nie przejmuje się losem dziecka. Aktorka przez dwa dni milczała w sprawie i nie komentowała sensacyjnych doniesień. Dziś na swoim blogu postanowiła wydać oświadczenie , w którym dementuje wszystkie pomówienia i prosi dziennikarzy, aby po raz kolejny nie robili piekła z jej życia i życia jej najbliższych. - Szanowni Państwo pragnę poinformować, że bez względu na ilość oszczerstw na mój temat, które ukazały się i w najbliższym czasie jeszcze się ukarzą (pisownia oryginalna) , nie zamierzam brać udziału w czymś, co w oczywisty sposób niszczy moje jedyne i ukochane dziecko. Jeżeli ktoś ma choć odrobinę rozumu zastanowi się, jakie intencje przyświecają komuś, kto przy udziale powszechnie pozbawionego szacunku PR-owca, gotuje własnej córce medialne piekło i robi wszystko, by szkalować jego matkę? (...) Oświadczam, że obecna sytuacja jest efektem działań ojca dziecka, który łamał prawo oraz posunięć jego pełnomocnika, a nie moich wniosków do sądu, gdzie toczy się postępowanie z urzędu. (...) To moje jedyne i ostatnie publiczne oświadczenie w tej sprawie. Wszelkimi naruszeniami moich i córki dóbr osobistych zajmuje się już prawnik. Mamy nadzieję, że cała sprawa nie przerodzi się w kolejną tabloidową telenowelę. Wszyscy pamiętamy dramatyczną walkę Anny Samusionek o córkę, która toczyła się kilka lat temu na pierwszych stronach gazet. Oby wszystko jak najszybciej się dobrze skończyło zarówno dla gwiazdy, jak i jej dziecko. Zobacz: Anna Samusionek za kulisami wielkiej akcji Avon Szalone urodziny Anny Samusionek:

Samusionek płacze na wizji
interwencja.polsat.pl
Newsy
Samusionek płacze na wizji: Nie widziałam mojej córki 121 dni
Aktorka przerwała milczenie i udzieliła telewizyjnego wywiadu

Sprawa córki Anny Samusionek , która w zeszłym tygodniu trafiła do domu dziecka cały czas nie schodzi z pierwszych stron gazet i serwisów inteternetowych. Do tej pory aktorka nie odnosiła się do całej tej sytuacji. Na swoim blogu wydała jedynie krótkie oświadczenie, w którym poprosiła, aby dać spokój jej i 11-letniej Andżelice. Zobacz: "Niszczą moje dziecko" Wczoraj Samusionek przerwała milczenie i w programie "Interwencja" w Polsacie opisała swoją wersję wydarzeń . -  Nie widziałam mojej córki od 10 maja. Łącznie 121 dni. Wierzę, że te uczucia ciągle w niej są, że trzeba czasu, żeby się nie bała ich okazywać - wyznała z łzami w oczach aktorka. Aktorka twierdzi, że cała tą medialną nagonkę na nią i jej dziecko wywołał jej był mąż Krzysztof Zuber , który walczy o przywrócenie praw rodzicielskich. - Sprawy przestały iść w tym kierunku, w którym on zakładał. Sąd na skutek opinii biegłych sądowych i opinii Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego odrzucił wniosek o przejęcie przez niego opieki nad córką. Myślę, że to spowodowało jego intensywne działanie. To był ostatni moment, żeby zrobić wielką burzę przed wydaniem decyzji o pozbawieniu go władzy rodzicielskiej. Głównym powodem pozbawienia go władzy rodzicielskiej są opinie biegłych sądowych, którzy stwierdzili, że ojciec bardzo silnie manipuluje dzieckiem w celu zerwania jakichkolwiek więzi między mną a córką - tłumaczyła w "Interwencji" Anna Samusionek. Gwiazda odparła również zarzuty na temat tego, że chciała umieścić córkę w zakładzie psychiatrycznym: - Boże, która normalna matka wsadzałaby dziecko do psychiatryka? To jest tak absurdalny zarzut, że mógł go postawić tylko ktoś, kto nie jest do końca zrównoważony psychicznie. Cała sprawa chyba raczej szybko się nie skończy. Teraz to dopiero...

Anna Samusionek i Krzysztof Zuber
AKPA
Newsy
Mąż pogrąża Samusionek: Nie ma czasu zajmować się córką
Poważne zarzuty wobec aktorki

Od kilkunastu dni media żyją sprawą 11-letniej córki Anny Samusionek , która została odebrana ojcu i umieszczona w domu dziecka. Okazuje się, że kilka miesięcy temu Andżelika uciekła od matki i zamieszkała z Krzysztofem Zuberem , gdyż w domu nie czuła się bezpiecznie. Całą sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Dziecka a aktorka wydała tylko jedno oświadczenie odnośnie medialnej nagonki. Zobacz: "Niszczą moje dziecko" Dzisiejszy "Fakt" zamieścił wywiad z Zuberem i przedstawił jego wersję wydarzeń. Mężczyzna opisuje w nim m.in. z jaką brutalnością policja odbierała mu dziecko. - Przede wszystkim bowiem na fakt, że działano bezprawnie, bez zachowania środków ostrożności, które by pozwoliły dziecku uniknąć całej traumy związanej z zabraniem dziecka od rodzica – któregokolwiek. Przez pół godziny córka trzymała się w szafie drążka i policjantka ją ciągnęła. Za każdym razem, kiedy była filmowana, puszczała córkę i stawała obok, żeby nie było widać, że ją ciągnęła - wyznał Zuber w "Fakcie" W dalszej części rozmowy były mąż Anny Samusionek zarzuca, że aktorka od dłuższego czasu nie zajmowała się Andżeliką: - Dlatego, że matka złożyła tak samo jak w 2006 roku fałszywe zawiadomienie na policję i do prokuratury, że dziecko zostało porwane. Zrobiła to, by zakryć fakt, że jest po prostu matką, która niewłaściwie się opiekuje córką, żeby nie powiedzieć, że złą matką. Ale zdecydowanie musi robić coś złego, skoro w ciągu 10 lat nie wytworzyła takiej atmosfery, takiej więzi z córką i teraz mówi, że ja widząc się z córką co dwa tygodnie, jestem takim nieprawdopodobnym specem od manipulacji, że potrafiłem dziecku wyprać mózg na spotkaniach. A mamy ze sobą bardzo mało czasu i jeszcze odrabiamy zadania domowe, ponieważ lekcje matka zawsze zostawia do odrobienia z ojcem, gdyż ona nie ma czasu...

Nasze akcje

Uwielbiasz taniec? Rozwijaj swoje umiejętności i dziel się nimi ze światem!

Partner
Newsy

Kosmetyki, które dbają o ciebie i planetę. Poznaj nową linię przeciwzmarszczkową Laboratorium Kosmetycznego Ava

Partner

Lubisz zieloną herbatę? Poznaj jej prozdrowotne właściwości

Partner

Słuchawki jak ekskluzywne kosmetyki? To możliwe z Huawei FreeBuds Lipstick

Partner
Newsy

Pierścionek zaręczynowy w codziennych stylizacjach. Sprawdź najmodniejsze zestawienia na jesień 2021

Partner
Kosmetyki Neboa
Newsy

Zadbaj o włosy w duchu eko. Jak duży wpływ na planetę ma zawartość naszych kosmetyczek? Będziesz zaskoczona!

Partner