Minge zabrała głos w sprawie Lewandowskiej! "Ma bajkowe życie... Czy to grzech mieć pieniądze?"

Instagram/Anna Lewandowska

Instagram/Anna Lewandowska
Ewa Minge o Annie Lewandowskiej
Ewa Minge również dołączyła do grona gwiazd, komentujących szybki powrót do formy Anny Lewandowskiej po porodzie. Trenerka zaskoczyła, publikując w sieci zdjęcie doskonale wyrzeźbionego brzucha w zaledwie miesiąc po urodzeniu swojego pierwszego dziecka, córeczki Klary. Gwiazda fitnessu wzbudziła tym samym ogromne zainteresowanie, lecz nie wszyscy wypowiedzieli się na temat jej formy pozytywnie.
Przez media przetoczyła się dyskusja, w której zarzucano Annie Lewandowskiej, m.in. stawianie kobietom po urodzeniu dziecka zbyt wysoko poprzeczki. Co na ten temat sądzi Ewa Minge? Dołącza do głosów krytyki, a może przeciwnie, chwali trenerkę? Na internetowym profilu projektantki pojawił post, w którym Minge, jurorka programu "Supermodelka Plus Size" (jesienią w Polsacie), jednoznacznie wyraża swoje zdanie na ten temat.
Zobacz też: Kurdej-Szatan też zabrała głos w sprawie płaskiego brzucha Lewandowskiej: "Ja w miesiąc po porodzie..."
Padają mocne słowa! Pełny wpis Ewy Minge o Annie Lewandowskiej na kolejnych stronach fotogalerii!
Polecamy: Poważne zmartwienie Anny Lewandowskiej. Przez opiekę nad córką nie może...

Tak się przyglądam jak rozne panie .....ciekawe ,że przeważnie panie .....wylewają rożne mądrości na Anie Lewandowską . Zacznę od tego ,że NIE ZNAM OSOBISCIE PANSTWA LEWANDOWSKICH ale im szczerze kibicuje jak każdemu człowiekowi ,który nie krzywdzi innych ludzi i pnie się po swoje marzenia . Największym przestępstwem jak wnioskuje z mądrości cytowanych przez rozne media jest fakt ,że "Ania ćwiczy po porodzie !!!" ,"Ania chwali sie kaloryferem na brzuchu " ,"Ania chwali sie .......itp itd " (pisownia oryginalna) - napisała Ewa Minge na Facebooku.
To dopiero początek wpisu! Dalsza treść na kolejnych stronach.

Ludzie ale Ania naprawdę ma się czym chwalić o ile ,to forma chwalenia a nie przejaw dzisiejszych czasów ,gdzie wszyscy żyjemy trochę w wirtualnym świecie . Zazdroszczę pozytywnie Ani kaloryfera ,wspaniałego samozaparcia ,samodoskonalenia i podziwiam jej sukcesy ....te bez męża ....sportowe i te z mężem życiowe . Ma cudowną rodzinę ,ma bajkowe życie i ma ten sam milion problemów ,ktore mamy my wszyscy . No tak może poza finansowymi i z pewnością kazde inne łatwiej dzieki tym finansom rozwiązuje . Ale czy to grzech mieć pieniądze ? Czy to jakies przestępstwo mieć męża ,który dzieki ciężkiej pracy i talentowi jest jednym z najlepszych sportowców na świecie ,a co za tym idzie są bogaci . Nie ukradli ,nie zabrali nikomu . Głosy ,że Ania na siłę uszczęśliwia kobiety zmuszając je do treningów tuż po porodzie są jakąś abstrakcją !!! Ćwiczy kto chce ! Zarzucanie ,że moze inne wolą książki i zycie intelektualne nie tylko jest obraźliwe dla Ani ale tez zwyczajnie płytkie ! Kto wie co czyta Ania i jak żyje poza tym co chcemy dostrzec ? Ma wrzucać zdjecia na insta ze zbiorem książek przeczytanych ???? Głosy ,że odleciała itp .....??? A jak kiedys kobiety rodziły na polu i wracały do roboty ?! Jasne ,ze przeginam w porównaniu ale osobiscie bardzo szybko po porodzie cieżko pracowałam i ćwiczyłam. Ba ćwiczenia miałam zalecone przez lekarza ! Kto chce ten bierze przykład i lubi Anie a kto nie niech wsadzi głowę w te książki i własne życie - napisała projektantka.
Dalsza część na następnej stronie.

Mam wrażenie ,że cały problem
tkwi w czymś zupełnie innym
..... No cóż nie znosimy szczęścia innych ,zwłaszcza we własnym kraju . Kibicuje Ani i życzę siły żeby zniosła ten cały absurdalny hejt ,bo Lewemu należy sie spokoj i szczęśliwa żona .....matka jego dziecka . Obojgu sie należy - zakończyła swój wpis Ewa Minge.
A Wy co sądzicie na ten temat?



Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.