Willa Sylwii Peretti pod Krakowem została wyceniona na 5,2 mln zł i miała szybko znaleźć kupca, ale sprzedaż stanęła pod znakiem zapytania. Według informacji mecenasa wierzycieli kluczowy jest wpis w księdze wieczystej: zakaz zbywania i obciążania, powiązany ze sporem wierzycieli i możliwymi wielomilionowymi długami. Teraz głos zabrała Sylwia Peretti:
WIDEO…
Trudno nie odnieść wrażenia, że chodzi o wywarcie na mnie presji i próbę zastraszenia. Dlatego jasno informuję: nie wycofuję oferty sprzedaży domu.
Problemy ze sprzedażą willi Sylwii Peretti
Sylwia Peretti nie może sprzedać luksusowej willi? Oferta wygląda jak marzenie dla fanek dużych przestrzeni i wysokiego standardu: posiadłość pod Krakowem ma ok. 500 m kw., stoi na działce liczącej ponad 3300 m kw., a w opisie przewijają się m.in. sauna, jacuzzi, skarbiec, sejf i schron. Dom przeszedł remont w 2024 r., a cena 5,2 mln zł sugeruje, że to transakcja dla wąskiego grona, ale wciąż realna.
Problem ma zaczynać się tam, gdzie zwykle kończy się marzenie o szybkim podpisaniu umowy, czyli w dokumentach. W księdze wieczystej widnieje zakaz zbywania i obciążania nieruchomości. Pełnomocnik wierzycieli, mec. Tomasz Banaś w rozmowie z "Faktem", wskazuje: "Nie sprzeda tego. W momencie, w którym jest zakaz zbywania i obciążania, żaden notariusz takiej czynności nie zrobi". Dodał także: "Mój klient posiada wierzytelność wobec męża Sylwii Peretti, który według naszej opinii uciekł z majątkiem, przenosząc na panią Peretti prawo własności do domu w drodze darowizny". Wierzyciele złożyli skargę pauliańską, czyli instrument, który ma pozwolić podważyć przeniesienie majątku, jeśli mogło ono utrudnić odzyskanie długu. Prawnik przedstawia też swoją ocenę dotyczącą przeniesienia własności domu na Sylwię Peretti w drodze darowizny.
Sylwia Peretti zabrała głos ws. sprzedaży willi
Sylwia Peretti postanowiła przerwać milczenie i odnieść się do informacji ws. sprzedaży domu, które pojawiły się w mediach. Opublikowała na swoim koncie na Instagramie oświadczenie, w którym informuje:
Skoro w ostatnich dniach czołówki nagłówków zajmuje już nie tylko moje nazwisko, ale również mój dom, jestem zmuszona odnieść się do pojawiających się informacji oraz zakończyć wszelkie spekulacje. Kontrahenci mojego męża wystąpili przeciwko niemu twierdząc, że nie otrzymali zapłaty za samochód, który - jak sami nie potrafią jednoznacznie określić - mieli mu sprzedać albo wynająć. Tymczasem zawarta umowa wyraźnie przewidywała, że rozliczenie miało nastąpić poprzez objęcie udziałów w spółce. Mieli taką możliwość, jednak z niej nie skorzystali. Samochód został im również zwrócony już rok temu i od tego czasu pozostaje w ich posiadaniu. Prowadzą postępowanie przeciwko Łukaszowi, ale widocznie to im nie wystarcza, dlatego próbują w tę sprawę wciągnąć również mnie.
Kontynuowała:
Pojawiające się informacje o zakazie zbywania nieruchomości dotyczą wyłącznie postanowienia sądu wydanego w ramach zabezpieczenia roszczeń w sprawie. Jak powszechnie wiadomo, tego rodzaju zabezpieczenia mogą być zmieniane w toku postępowania i tak właśnie się stanie na etapie finalizacji sprzedaży. O tym jednak pełnomocnik drugiej strony już nie wspomina, bo znacznie łatwiej budować medialny szum niż rzetelnie informować o stanie sprawy.
Sylwia Peretti poinformowała również, że nie zamierza wycofywać oferty sprzedaży swojej posiadłości:
Nie mam wątpliwości, że celem tych działań jest również wykorzystanie mojego nazwiska i wywołanie medialnego rozgłosu. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że informacje dotyczące sprawy w pierwszej kolejności trafiły do mediów. Trudno nie odnieść wrażenia, że chodzi o wywarcie na mnie presji i próbę zastraszenia. Dlatego jasno informuję: nie wycofuję oferty sprzedaży domu. Dom jest i pozostaje na sprzedaż. Do kontaktu z biurem nieruchomości zapraszam wyłącznie osoby realnie zainteresowane jego zakupem.
Zobacz także:
- Mąż Sylwii Peretti zatrzymany przez CBA. Celebrytka wydała oświadczenie
- Sylwia Peretti późnym wieczorem wydała oświadczenie ws. męża. "Przyszło mi zmierzyć się z kolejnym dramatem"


















