Powroty dawnych hitów znów rozpalają wyobraźnię widzów, a na liście tytułów, o których mówi się najgłośniej, regularnie pojawia się "Niania", nieobecna na antenie od 2009 roku. W ostatnich miesiącach temat jej ewentualnej reaktywacji wraca w rozmowach, a Tamara Arciuch - pamiętana jako Karolina Łapińska - odniosła się do sprawy w rozmowie z serwisem Kozaczek.
WIDEO…
Tamara Arciuch wróciłaby w reaktywacji "Niani"?
Gdy stało się jasne, że "Ranczo" wraca na antenę po latach, narosły dyskusje o ewentualnej reaktywacji kolejnych hitów. Wśród najczęściej wymienianych tytułów pojawiła się ikoniczna "Niania", która od 2005 do 2009 roku bawiła widzów do łez. Na ten moment brakuje jakichkolwiek potwierdzonych informacji na temat powrotu produkcji. Nic nie wskazuje również na to, by scenarzyści zainteresowali się reaktywacją.
Mimo to do tematu odniosła się Tamara Arciuch, która wcielała się w Karolinę Łapińską. W rozmowie z Kozaczkiem zdradziła, że nie zostawia całkowicie tej historii za sobą. Dała do zrozumienia, że rozważałaby powrót na plan, ale pod jednym warunkiem.
Wszystko zależałoby od scenariusza
Arciuch podchodzi do reaktywacji z dystansem i ostrożnością. Zwraca uwagę, że powroty bywają różne: jedne potrafią zaskoczyć na plus, inne zostawiają po sobie rozczarowanie. Właśnie dlatego aktorka nie ukrywa, że przed ewentualnym "tak" musiałaby zobaczyć, jak ten projekt miałby wyglądać w praktyce. Interesuje ją nie tylko sama historia, ale też to, kto miałby stanąć za sterami i jak zostałby poprowadzony cały proces.
Ja nie wiem, czy jestem zwolennikiem. Czasami te powroty są udane, czasami nie. Czasami lepiej nie niszczyć czegoś, co było dobre i niech widz ma to w pamięci. Ale z drugiej strony nigdy nie wiemy, jaki będzie efekt, więc musiałabym przeczytać, zobaczyć, kto będzie, czy Jurek Bogajewicz wróciłby reżyserować to, czy ktoś inny musiałby się tego podjąć
Kolejne hity wracają na antenę
Nie da się ukryć: telewizja mocno testuje dziś sentyment widzów. W 2024 roku na antenę Polsatu wrócił teleturniej "Awantura o kasę", ponownie prowadzony przez Krzysztofa Ibisza. Program przyciągnął widzów, a kolejny sezon - zapowiadany na jesień - jest już przygotowywany.
Równolegle swoje emocje budzi zapowiedź powrotu "Rancza" do TVP. Planowany 11. sezon ma liczyć sześć odcinków i domknąć historię mieszkańców Wilkowyj. Pomysł wzbudzał mieszane reakcje, ale na planie mają pojawić się niemal wszyscy najważniejsi aktorzy związani z produkcją.
Zobacz także:
Dramatyczne wieści o legendzie Eurowizji. Został wprowadzony w śpiączkę


















