Funkcjonariusze CBA zatrzymali pięć osób związanych z branżą geofizyczną i geologiczną. Wśród zatrzymanych znalazł się Łukasz P., mąż Sylwii Peretti, który trafił do aresztu śledczego w Gdańsku. Postępowanie dotyczy rozliczeń dofinansowania z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz projektu związanego z Morzem Bałtyckim.Wszystkie media informowały o zatrzymaniu męża Sylwii Peretti, a sama celebrytka w środku nocy wydała oświadczenie. 

WIDEO

player placeholder

Mąż Sylwii Peretti trafił do aresztu

We wtorek 7 lipca media poinformowały, że mąż Sylwii Peretti został zatrzymany przez CBA. Łukasz P. przebywa w areszcie śledczym w Gdańsku. Śledztwo ma dotyczyć projektu badawczo-rozwojowego finansowanego z funduszy unijnych. W jego opisie przewija się temat opracowania technologii lokalizacji, wydobycia i neutralizacji niebezpiecznych pozostałości zalegających na dnie Morza Bałtyckiego, w tym wątek zatopionej amunicji chemicznej. W sprawie zatrzymano łącznie pięć osób.

Prokuratura zabrała głos ws. męża Sylwii Peretti

Prokuratura Regionalna w Gdańsku wskazuje, że kluczowy zarzut wobec Łukasza P. dotyczy wyłudzenia ponad 7,5 mln zł dofinansowania z NCBR. W tle mają się pojawiać nieprawdziwe informacje dotyczące realizacji projektu oraz nierzetelne dokumenty.

Zobacz także:

Śledczy zwracają też uwagę na wątek zawyżania wartości elementów projektu: część urządzeń miała nie istnieć w deklarowanym czasie albo mieć wartość wielokrotnie niższą od tej wskazywanej w dokumentacji. 

Przedstawił NCBR nieprawdziwe informacje o realizacji projektu finansowanego z funduszy UE, przedłożył nierzetelne wnioski o płatność, umowy, protokoły odbioru i faktury, w których zawyżono wartość kluczowych elementów projektu, część urządzeń miała nie istnieć w deklarowanym czasie albo mieć wartość wielokrotnie niższą od wykazanej, wykazano również koszty wynajmu statku, które - zdaniem prokuratury - były zbędne, bo nie było gotowego prototypu do testów
- poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, Mariusz Marciniak na łamach Pudelka.

Sylwia Peretti wydała oświadczenie ws. męża

Sylwia Peretti potwierdziła zatrzymanie męża i od początku stara się uspokoić atmosferę wokół firmy oraz osób współpracujących ze spółką. W kolejnych godzinach opublikowała następne oświadczenie, w którym podkreśliła, że mierzy się z bardzo silnymi emocjami i kolejnym trudnym doświadczeniem w życiu prywatnym. Nawiązała do śmierci syna sprzed trzech lat i do tego, że zbliża się rocznica tamtej tragedii.

Od trzech lat niemal każdego dnia wracałam z cmentarza do domu, w którym czekał na mnie jeszcze mój mąż. Dziś wracam do pustego domu.  Trudno opisać słowami ciężar, który noszę od dnia, w którym straciłam syna. Teraz tuż przed kolejną rocznicą jego śmierci, przyszło mi zmierzyć się z kolejnym dramatem- napisała w relacji na Instagramie. 

Później Sylwia Peretti dodała kolejny wpis, w którym zwróciła uwagę na jeden szczegół. To na niej teraz skupia się uwaga wszystkich.

Jest jeszcze jedna kwestia, o której chcę powiedzieć. Kiedy media informowały o śmierci mojego syna, bardzo często nie pisały o Patryku. W nagłówkach pojawiał się przede wszystkim "syn Sylwii Peretti". Dziś widzę dokładnie ten sam mechanizm. Po raz kolejny głównym elementem medialnych nagłówków stają się moja twarz i moje nazwisko. Są także publikacje, w których nie ma nawet zdjęcia mojego męża. Jest wyłącznie moja twarz i nagłówek "mąż Sylwii Peretti". To wystarczy, by zrozumieć, na kogo w rzeczywistości kierowana jest uwaga opinii publicznej- rozpoczęła wpis. 

(…) trudno pogodzić się z tym, że po raz drugi w życiu twarzą historii dotyczącej mojej rodziny staję się ja. Najpierw jako matki , która straciła syna. Dziś jako żony. I po raz drugi to właśnie na mnie spada fala komentarzy, ocen i hejtu, mimo że nie ja jestem osobą, której  dotyczą opisywane wydarzenia- dodała. 

Zobaczcie, co jeszcze napisała Sylwia Peretti.

Zobacz także:

Oświadczenie Sylwii Peretti