28 lipca 2018 roku w wieku 67 lat zmarła Kora, jedna z najbardziej charyzmatycznych i utalentowanych polskich artystek. W 2013 roku wykryto u niej nowotwór jajnika w zaawansowanym stadium z przerzutami do otrzewnej. Piosenkarka przeszła operację, a później korzystała z różnych terapii, w tym także z metod niekonwencjonalnych. Informacja o jej śmierci wstrząsnęła całym krajem. Dziś od tego smutnego wydarzenia mija 8 lat. Z tej okazji wiele gwiazd zabiera głos i wspomina artystkę. Osobistego wywiadu udzielił Plotkowi Kamil Sipowicz, mąż Kory. Autor hitów zdradził, jak wyglądały jej ostatnie chwile. 

WIDEO

player placeholder

Kamil Sipowicz o pożegnaniu z Korą. "Przegapiłem moment" 

W rozmowie z Plotkiem Sipowicz wspominał, że choroba zmieniła Korę dopiero w jej ostatnim etapie. Jak mówił, zaczęły pojawiać się trudne cechy i zmiany w pracy mózgu, których początkowo nie był świadomy. Przyznał, że był to bardzo trudny okres, pełen wyzwań. Następnie podzielił się smutnym wyznaniem. Wiele osób z pewnością zastanawiało się, jak wyglądało ich ostatnie pożegnanie. Okazuje się, że wcale go nie było. 

Nie, nie było pożegnania. Przegapiłem moment, kiedy Kora straciła już kontakt i przestała się komunikować. W pewnym momencie to nabrało przyspieszenia. Byłem wtedy trochę wycieńczony, więc nie mogłem czuwać bez przerwy. I właściwie nie zdążyliśmy się pożegnać. Może pożegnamy się kiedyś w innym wymiarze albo po prostu przywitamy - wspominał. 

W tym wyjątkowy dniu, wielu fanów artystki zadaje sobie także pytanie, jak wygląda grób Kory w 8. rocznicę śmierci wokalistki.

Zobacz także:

Kamil Sipowicz o Korze. Taka była, gdy schodziła ze sceny 

Szerszej publiczności Kora dała się poznać jako profesjonalna artystka o silnej osobowości i charakterystycznym wizerunku. Na scenie sprawiała wrażenie zdystansowanej i pewnej siebie. W tym samym wywiadzie Sipowicz zdradził, że w życiu prywatnym była znacznie wrażliwsza i emocjonalna.

Była tak serdeczna, miła i współczująca. Ludzie często spodziewali się wielkiej artystki, osoby może trochę odległej, a spotykali człowieka bardzo ciepłego i chętnego do pomocy. Bardzo często dawała ludziom rady życiowe. W różnych sytuacjach się do niej zwracali. Zawsze dostawali jakąś odpowiedź, jakąś wskazówkę. Nigdy nikogo nie zbywała - opowiadał. 

Zobacz też: 

Kora Jackowska
Fot. VIPHOTO/East News