Świat francuskiego teatru i kina pożegnał jednego ze swoich cenionych artystów. Arnaud Denis, aktor i reżyser teatralny, zmarł 22 września 2026 r. w Belgii, gdzie poddał się eutanazji. Miał zaledwie 43 lata. O jego śmierci poinformował adwokat, mecenas Philippe Courtois, w rozmowie z agencją AFP.
WIDEO…
Arnaud Denis nie żyje. Poddał się eutanazji w Belgii
Zabieg przeprowadzono w Namur po tym, jak decyzję podjęto w porozumieniu z trzema lekarzami. Arnaud Denis od 2023 r. zmagał się z ogromnym bólem, który wiązał z wszczepieniem polipropylenowej siatki (implantu) w związku z prawostronną przepukliną pachwinową. To właśnie ten zabieg, mający być rutynowym, wywołał lawinę powikłań i działań niepożądanych.
W kwietniu 2024 r. artysta zdecydował się na usunięcie implantu w Stanach Zjednoczonych. Jak podawały francuskie media, na ten zabieg wydał około 40 tysięcy euro, korzystając ze wsparcia rodziców. Później zdiagnozowano u niego mialgiczne zapalenie mózgu oraz tzw. zespół ASIA, rzadką reakcję immunologiczną wiązaną z materiałem implantów, choć dokładny związek przyczynowy między implantem a wszystkimi jego dolegliwościami nie został jednoznacznie ustalony.
Informację o śmieci aktora przekazał jego adwokat.
Aktor i reżyser Arnaud Denis, pozostający w ciężkiej niepełnosprawności po wszczepieniu implantu przeciw przepuklinie, poddał się we wtorek w Belgii eutanazji w wieku 43 lat, aby przerwać swoje cierpienia - poinformował jego adwokat, mecenas Philippe Courtois, w rozmowie z AFP.
Niedawno w zbliżonym wieku zmarła gwiazda TVN. Aleksandra Wierzbicka zmarła w wieku 41 lat.
Arnaud Denis walczył o godność do końca. Jego adwokat przekazał druzgocące wieści
Adwokat aktora nie krył, jak dramatyczna była sytuacja swojego klienta.
Decyzja Arnauda Denisa została podjęta w porozumieniu z trzema lekarzami z Namur. Jego ciało już go nie dźwigało. Stracił nad nim kontrolę. Śmierć Arnauda Denisa jest konsekwencją silnych bóli, których doświadczał od wielu miesięcy - przekazał mecenas Philippe Courtois.
Aktor wielokrotnie otwarcie mówił o swoim cierpieniu i o tym, dlaczego rozważa tak radykalną decyzję. Na początku 2026 r. w rozmowie z regionalnym dziennikiem "Dauphiné Libéré" wyznał:
Nie mogę już wychodzić z domu, nie mam życia towarzyskiego, w ogóle nie mam życia. Nie mam niczego, co dawałoby mężczyźnie poczucie godności. I jest coraz gorzej i gorzej. Żyję jak pacjent w ostatnim stadium raka. Lekarze nie mają mi już nic do zaoferowania - wyznał na początku 2026 r. w rozmowie z dziennikiem "Dauphiné Libéré".
W jednym z wywiadów przyznawał, że nie chce spędzić ostatnich chwil podłączony do aparatury.
Nie chcę leżeć w szpitalu podłączony do dziesiątek rurek (...) W głębi duszy człowiek wie, kiedy jest skazany na śmierć - tłumaczył.
Arnaud Denis nie ograniczył się jednak wyłącznie do walki o własne życie. Do końca alarmował o zagrożeniach, jakie mogą wiązać się z implantami przeciw przepuklinie, a jego historia rozpaliła we Francji dyskusję o bezpieczeństwie tego typu zabiegów. W styczniu 2026 r. rozpoczął w Belgii formalną procedurę umożliwiającą poddanie się eutanazji. 22 września 2026 roku odszedł w wieku 43 lat.
Arnaud Denis był uznanym artystą francuskiej sceny. Trzykrotnie nominowano go do prestiżowej nagrody Molière, a widzowie mogli go oglądać między innymi w filmie "Yves Saint Laurent". Jego odejście w tak młodym wieku poruszyło francuskie środowisko kulturalne i ponownie otworzyło debatę o granicach medycyny oraz prawie do godnej śmierci.
Zobacz także:
- Nie żyje uwielbiany kabareciarz. Polacy kochali jego poczucie humoru
- Nie żyje syn wielkiej gwiazdy. Miał zaledwie 27 lat