Witold Płóciennik był cenionym operatorem filmowym, którego dorobek obejmował zarówno produkcje kinowe, jak i seriale. Pracował m.in. przy filmach „Ikar. Legenda Mietka Kosza”, a także przy serialach „Klangor” i „Kruk”. W sierpniu 2026 roku 56-letni operator zaginął podczas pobytu w Lubniewicach, gdzie pracował przy nowej produkcji. Kilka dni później jego poszukiwania zakończyły się tragicznym finałem. Przyczyną śmierci Płóciennika była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa. Przyjaciele nie zapomnieli o operatorze filmowym.

WIDEO…

player placeholder

Witold Płóciennik wspomniany podczas gali w Gdyni. "Nie oddajmy życia za film"

Podczas uroczystego zakończenia 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni pojawił się moment poświęcony pamięci Witolda Płóciennika. Podczas gali wręczono nieobecnej na ceremonii operatorce Jolancie Dylewskiej nagrodę za zdjęcia do filmu „Przez ścianę”. W jej imieniu wyróżnienie odebrał Janusz "Julo” Sus, wieloletni współpracownik Dylewskiej. W swoim wystąpieniu Sus wspomniał Witolda Płóciennika. Opowiedział sytuację sprzed lat, gdy operator odbierał nagrodę za zdjęcia do filmu „Ikar. Legenda Mietka Kosza”. Jak zaznaczył, dziś wspomnienie tamtego momentu nabiera zupełnie innego znaczenia.

Nie uwierzycie. Dziewięć lat temu byłem gdzieś tam na sali, tam u góry. Witek Płóciennik odbierał nagrodę za zdjęcia do filmu "Ikar. Legenda Mietka Kosza". Jak wszyscy wiemy, Witka już z nami nie ma. A Witek wtedy na scenie mówił: "Gdzieś ty jesteś? Ta nagroda jest też dla ciebie". Pamiętajmy o tym, żeby robić filmy, bo to jest nasza wieczność. Ale nie oddajmy życia za film. I żyjmy, żyjmy dla siebie, kochajmy się - mówił, wyraźnie poruszony.

Poruszające słowa syna Witolda Płóciennika. "Oddałbym wiele..."

18 września pisaliśmy o przejmujących słowach syna Witolda Płóciennika na pogrzebie. Gabriel wspomniał o tym, jaki prywatnie był jego tata.

Zobacz także:

Każdą rozmowę ze mną, każdy telefon, każdy SMS zaczynał dwoma słowami: „Cześć, synu”. Te słowa od jego śmierci dźwięczą mi w głowie i oddałbym wiele, aby choć jeszcze raz je usłyszeć. (...) Pamiętam, jak w jednej z takich chwil, po długim milczeniu, powiedział mi po prostu: "Jesteś moim synem. Najbardziej pragnę, abyś był szczęśliwy" - mówił.

Dębska, Sus
Fot. AKPA / Marcin Gadomski

Zobacz także: