Smutne wieści obiegły polskie media. Nie żyje Aleksandra Wierzbicka, wieloletnia producentka TVN24, a w ostatnich latach kierowniczka produkcji Eurosportu. Zmarła w niedzielę, 20 września, w wieku zaledwie 41 lat. Od lat zmagała się z chorobą nowotworową, a jej współpracownicy żegnają ją w niezwykle poruszających słowach.
WIDEO…
Nie żyje Aleksandra Wierzbicka
Aleksandra Wierzbicka przez dekadę była związana z grupą TVN, z czego przez dziewięć lat pracowała jako producentka w TVN24. Później swoje zawodowe doświadczenie wykorzystywała również w świecie sportu. Pracowała w Polsat Sport, a następnie związała się z Eurosportem, gdzie pełniła funkcję kierowniczki produkcji. Była zaangażowana między innymi w obsługę igrzysk olimpijskich w Pekinie i Paryżu.
Równocześnie od lat mierzyła się z poważnymi problemami zdrowotnymi. W 2018 roku zdiagnozowano u niej nowotwór piersi. Przeszła dwie operacje mastektomii i rekonstrukcji piersi, a następnie wielomiesięczną rekonwalescencję. Udało jej się wrócić do sił, jednak w 2023 roku choroba powróciła - wykryto przerzut do węzła chłonnego i kości. Mimo leczenia Wierzbicka pozostawała aktywna zawodowo.
Współpracownicy żegnają Aleksandrę Wierzbicką
Informacja o jej śmierci pogrążyła współpracowników w żałobie. Maciej Słomczyński, dyrektor produkcji Eurosportu, wspominał Aleksandrę Wierzbicką jako niezwykle empatyczną, serdeczną i zawsze gotową do pomocy osobę. Podkreślał, że nawet podczas trudnej walki z chorobą troszczyła się o innych, a w redakcji była osobą dbającą nie tylko o najdrobniejsze szczegóły pracy, ale też o dobrą atmosferę i wzajemny szacunek.
la była osobą niezwykłą, zjawiskową. Wiele osób, które ją poznały, określało ją chodzącym dobrem, ludzkim aniołem. Mimo przerażających chorób, z którymi heroicznie zmagała się od lat, zawsze podchodziła do innych z humorem i sercem na dłoni, chętna do pomocy w każdej sytuacji. Biła od niej niezwykła, być może wynikająca też z jej ciężkich przeżyć zdrowotnych, głęboka empatia. W pracy troszczyła się o najmniejsze detale, czuła, że wszystko jest istotne, a szczególnie dobra atmosfera i szacunek do ludzi - mówił.
Poruszającymi wspomnieniami podzieliła się również Brygida Grysiak z TVN24. Podkreśliła ogromną wrażliwość Wierzbickiej, jej radość z małych rzeczy oraz miłość do życia. Jak przekazali jej współpracownicy, 41-latka do ostatnich chwil pozostawała w kontakcie z przyjaciółmi i wierzyła, że ponownie uda jej się pokonać chorobę.
Oleńka, bo tak o niej mówiliśmy, była zjawiskowo piękna. Wspominam o tym tylko dlatego, że choć trudno sobie to wyobrazić, serce miała jeszcze piękniejsze. Piękniejsze niż wszystko, co człowiek mógł zobaczyć, patrząc na nią z boku - wspominała zastępczyni redaktora naczelnego TVN24.
Śmierć Aleksandry Wierzbickiej pozostawiła ogromny smutek wśród osób, które przez lata miały okazję z nią pracować.
Niedawno informowaliśmy również o śmierci syna Cindy Crawford. Presley Gerber zmarł w wieku 27 lat.
Zobacz także:

















