Informacja o śmierci Jana Frycza wstrząsnęła całą Polską. Aktor znany z takich produkcji jak: "Ślepnąc od świateł", "Pręgi", "Tam i z powrotem", "Wielki Szu" czy "Psy 3. W imię zasad" miał 72 lata. Smutne wieści jako pierwszy potwierdził Teatr Narodowy w Warszawie. Z pożegnalnego wpisu dowiedzieliśmy się, że aktor zmarł 15 sierpnia w domu, w otoczeniu rodziny. Śmierć Jana Frycza poruszyła nie tylko środowisko artystyczne, ale również liczne grono widzów, którzy przez lata śledzili jego imponującą karierę. W sieci zaroiło się od wspomnień związanych z aktorem. Teraz głos zabrała także jego córka, Olga Frycz. Jej słowa chwytają za serce. 

WIDEO

player placeholder

Olga Frycz żegna Jana Frycza. "Ostatnie lata były piękne" 

Od wczoraj gwiazdy żegnają Jana Frycza. Małaszyński, Kożuchowska, Jabłczyńska, Żulczyk i inni wyrazili swój smutek w związku ze śmiercią aktora. Teraz ukochanego ojca pożegnała Olga Frycz. W poruszających słowach wspominała ostatnie lata spędzone razem, jego relację z wnukami oraz jeden z wyjątkowych spacerów, który na zawsze pozostanie w jej pamięci. 

Kochaliśmy Tatę bardzo i najważniejsze, że o tym wiedział. Dla moich dzieci był najukochańszym dziadkiem. Dziękuję wszystkim za dobre słowa, pamięć i wsparcie. Ostatnie lata były piękne. A tamten spacer z Helenką i Tatą bardzo miło wspominam - napisała. 

Pod wpisem zaroiło się od komentarzy z wyrazami współczucia. 

Zobacz także:

Olguś! Całym sercem z Tobą, tulę najmocniej.

Ogromny smutek. Przytulam do serca

Cudowny człowiek i wielki aktor, takiego go zapamiętamy - czytamy. 

To działo się z Janem Fryczem przed śmiercią

Wiele osób zastanawia się, co było przyczyną śmierci utalentowanego aktora. Nie każdy wiedział, że Frycz chorował. O wszystkim w rozmowie z PAP opowiedział Jan Englert. 

Przyglądałem się jego walce z niszczącą go, dręczącą chorobą. Ciężko chorując, zbudował kilka wspaniałych ról. Pracował cały czas, jeszcze w maju tego roku dostał nagrodę aktorską za rolę w "Termopilach polskich" Jana Klaty, a był już przecież bardzo ciężko chory. Ale ani przez chwilę nikomu nie dał poznać tego, że możliwe jest jego odejście - mówił. 

Oficjalna przyczyna śmierci wciąż jednak pozostaje nieznana.

Zobacz też: