17 sierpnia media obiegła smutna wiadomość o śmierci Jana Frycza. Wybitny aktor zmarł w wieku 72 lat, w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Informację o jego odejściu przekazał Teatr Narodowy w Warszawie, z którym artysta był związany przez wiele lat. Frycz pozostawił po sobie ogromny dorobek artystyczny i wiele niezapomnianych ról. O jego życiu zawodowym mówiono zdecydowanie częściej niż prywatnym. Wiadomo jednak, że trzykrotnie stawał na ślubnym kobiercu. Z pierwszych dwóch małżeństw doczekał się sześciorga dzieci. Przy trzeciej żonie, Małgorzacie, odnalazł natomiast stabilizację i poczucie bezpieczeństwa.

WIDEO

player placeholder

Kim jest żona Jana Frycza? Przed nią aktor był w dwóch związkach małżeńskich 

Informacja o śmierci Jana Frycza wstrząsnęła całą Polską. W mediach pojawiają się wspomnienia aktora związane również z jego życiem prywatnym. Nie wszyscy wiedzą, że Frycz trzy razy stawał na ślubnym kobiercu. Po raz pierwszy ożenił się, gdy miał zaledwie 22 lata. Jego żoną została Grażyna Laszczyk, którą poznał podczas studiów aktorskich. Para doczekała się córki Gabrieli, która podobnie jak ojciec związała swoją przyszłość z aktorstwem. Małżeństwo nie przetrwało jednak próby czasu. Kolejną żoną aktora została Agata, którą Frycz znał jeszcze z czasów szkolnych. Ich związek zaowocował narodzinami pięciorga dzieci: Olgi, Marii, Michała, Wojciecha i Antoniego. To małżeństwo także zakończyło się rozwodem. 

Trudno powiedzieć dlaczego. Dziś myślę już o tym spokojnie. W obu przypadkach rozwód był bez orzeczenia o winie, jednak zawsze to życiowa porażka. Po prostu nie dobraliśmy się. Byliśmy niedojrzali, obowiązki nas przerosły - mówił w rozmowie z "Twoim Stylem". 

Po dwóch nieudanych małżeństwach Jan Frycz po raz trzeci zdecydował się na ślub. Jego żoną została o 12 lat młodsza Małgorzata, prawniczka, która przez lata pozostawała z dala od medialnego zainteresowania. To właśnie przy niej aktor miał odnaleźć spokój i stabilizację.

Zobacz także:

Mam oparcie w Małgosi. Ma anielską cierpliwość do mnie i daje mi poczucie bezpieczeństwa. Jest prawnikiem i nie uczestnicząc bezpośrednio w moich rozterkach artystycznych, bardzo mnie wspomaga. Dla aktora to bezcenne - opowiadał magazynowi "Na Żywo". 

Jan Frycz nie żyje. Teatr Narodowy w Warszawie pożegnał utalentowanego aktora 

Smutną informację jako pierwszy podał Teatr Narodowy w Warszawie. W pożegnalnym wpisie na Facebooku poinformowano, że aktor zmarł 15 sierpnia w otoczeniu rodziny i do samego końca pozostawał aktywny. 

Jan Frycz był niezwykle ważnym członkiem naszego Zespołu - nie tylko wielkim artystą, ale i przyjacielem, a dla wielu z nas również mentorem. Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach, jego śmiechu w kuluarach, długich rozmów i analiz. Przede wszystkim jednak będzie nam go brakować jako pięknego człowieka. Mieliśmy wielkie szczęście, mogąc spotykać się na co dzień - mogliśmy przeczytać. 

Zobacz też: 

Jan Frycz z żoną
Fot. AKPA/Niemiec