Jan Frycz, jeden z najbardziej charakterystycznych polskich aktorów, odszedł 15 sierpnia 2026 roku. W poniedziałek 7 września odbyła się świeca ceremonia pogrzebowa o charakterze państwowym. Artysta spoczął w Alei Zasłużonych na Powązkach Wojskowych. Po ceremonii na swoim profilu na Instagramie poruszający post opublikował Michał Frycz, syn aktora. Symbolicznie pożegnał ukochanego tatę.
WIDEO…
Syn Jana Frycza zabrał głos po pogrzebie
Michał Frycz na początku swojego wpisu nawiązał do ceremonii pogrzebowej. Podkreślił, że aktora pożegnała nie tylko rodzina, ale także przyjaciele ze środowiska artystycznego. Na pogrzebie Jana Frycza nie brakowało plejady polskich gwiazd.
Tato, dziś na warszawskich Powązkach spotkali się ci, którzy byli ci bliscy. Twoja rodzina, przyjaciele, ludzie teatru i filmu, współpracownicy, a przede wszystkim my, twoje dzieci. Wszyscy przyszliśmy, by pochylić głowy i podziękować ci za całe twoje życie, za twoją twórczość, za emocje, które dawałeś ludziom i za wszystko, co po sobie pozostawiłeś. Dziś cię pożegnaliśmy, ale tylko tutaj. Bo z naszych serc nie odejdziesz już nigdy. Zostaniesz w naszych wspomnieniach, w słowach, gestach i we wszystkim, czego nas nauczyłeś - czytamy.
Syn Jana Frycza nawiązał do słów jednego z przyjaciół ojca.
Jeden z twoich przyjaciół powiedział dziś, że tam, w niebie, pewnie już uczysz anielskie chóry, że można śpiewać inaczej, odważniej i ciekawiej. I coś mi mówi, że właśnie tak jest - czytamy.
W dalszej części wpisu Michał Frycz symbolicznie zwrócił się do ojca.
Michał Frycz pożegnał ukochanego ojca. Poruszające słowa syna Jana Frycza
Michał Frycz w osobistych słowach pożegnał ojca. Zdradził, jak ważna w jego życiu była muzyka.
Leć już wysoko, Tato. Tam, gdzie nie ma bólu ani ciężaru. Odkryj swoje wymarzone, metafizyczne słońce. I odpocznij. A kiedy już tam dotrzesz, posłuchaj swoich, ukochanych The Rolling Stones. Usiądź gdzieś, posłuchaj muzyki, którą tak kochałeś, i może znów poczuj tę wolność, którą zawsze dawała Ci muzyka. Jestem pewien, że i tam znajdziesz swoje miejsce, a muzyka będzie towarzyszyć Ci tak jak przez całe życie. Kochamy Cię i będziemy kochać zawsze. Do zobaczenia tam, wysoko nad chmurami - napisał.
Na koniec syn Jana Frycza podziękował wszystkim, którzy wspierali i wspierają go w trudnym czasie żałoby po ojcu.
Z całego serca dziękuję moim przyjaciołom, bliskim i współpracownikom, którzy byli przy mnie w tym najtrudniejszym czasie. Dziękuję za każdą wiadomość, każde słowo, telefon, obecność, za łzy przeżywane razem i za to, że kiedy brakowało mi sił, byliście obok. Nie da się opisać, jak wiele znaczy świadomość, że w najciemniejszym momencie nie jest się samemu. Wasze wsparcie było dla mnie czymś bezcennym. Tego nigdy nie zapomnę - zakończył.
Słowa Michała Frycza poruszyły internautów. W komentarzach pojawiły się kondolencje oraz słowa wsparcia.
ZOBACZ TAKŻE:

















