Jan Frycz zmarł 15 sierpnia, jednak informacja ta została podana do wiadomości publicznej dopiero 17 sierpnia. Sieć momentalnie zalała fala kondolencji i wspomnień wybitnego aktora. Dotychczas jednak nie pojawiły się oficjalne szczegóły dotyczące pochówku, a także przyczyna śmierci. Super Express ustalił jednak, jak zmarł legendarny aktor.

WIDEO

player placeholder

Śmierć Jana Frycza wstrząsnęła Polską

Śmierć Jana Frycza była dla wszystkich wielkim szokiem i niewyobrażalnym ciosem. Aktor w ostatnich dniach życia nadal pojawiał się w Teatrze Narodowym w Warszawie i uczestniczył w przygotowaniach do premiery "Orestei” w reżyserii Luka Percevala. Spektakl miał wejść na afisz 10 października. Jego dorobek artystyczny budzi ogromny podziw i bez dwóch zdań pozwolił mu na dobre zapisać się na kartach historii.

Jan Klata, dyrektor Teatru Narodowego w rozmowie z Super Expressem ujawnił, że jeszcze w zeszłym tygodniu Jan Frycz był obecny na próbach.

Zobacz także:

Był na próbach jeszcze w zeszłym tygodniu. Pracował z wielkim europejskim reżyserem

Co było przyczyną śmierci Jana Frycza?

Dotychczas bliscy nie podali do wiadomości publicznej oficjalnej przyczyny śmierci aktora. Coraz częściej jednak pojawiają się doniesienia o chorobie. M.in. Małgorzata Kożuchowska, Jan Englert czy Andrzej Grabowski wyjawili, że Jan Frycz długo chorował. Teraz Super Express dotarł do kolejnych, nieoficjalnych szczegółów w tym temacie.

Jak zdradził anonimowy informator serwisu, aktor przegrał walkę z rakiem. Jednocześnie w ostatnim okresie miał łączyć leczenie z intensywną pracą: z prób w Teatrze Narodowym dojeżdżał na chemioterapię.

Z tego co wiem Jan jeździł na chemioterapię prosto z Teatru Narodowego, w którym szykował się do premiery. Jeździł tam prosto z prób - zdradza anonimowy informator Super Expressu.

Ludzie, którzy byli z nim blisko zawodowo, podkreślali, że obserwowali jego walkę z wyniszczającą chorobą, ale jednocześnie widzieli artystę, który wciąż budował role i nie odpuszczał. W maju 2026 roku został uhonorowany nagrodą aktorską za rolę w "Termopilach polskich" Jana Klaty. Jan Englert przyznał w rozmowie z PAP:

Przyglądałem się jego walce z niszczącą go, dręczącą chorobą. Ciężko chorując, zbudował kilka wspaniałych ról. Pracował cały czas, jeszcze w maju tego roku dostał nagrodę aktorską za rolę w "Termopilach polskich" Jana Klaty, a był już przecież bardzo ciężko chory. Ale ani przez chwilę nikomu nie dał poznać tego, że możliwe jest jego odejście

Zobacz także: 

Tak partnerka Łukasza Litewki wspomina ostatni wieczór przed wypadkiem: "był dość mocno nerwowy"

Tak wygląda grób Piotra Woźniaka-Staraka siedem lat po tragicznej śmierci producenta filmowego. Jeden szczegół porusza

Jan Frycz
AKPA