Śmierć Jana Frycza poruszyła nie tylko jego przyjaciół ze środowiska aktorskiego, ale przede wszystkim była ogromnym ciosem dla jego najbliższych. W mediach społecznościowych poruszającym wspomnieniem o ojcu podzieliła się Gabriela Frycz, najstarsza córka legendarnego aktora.

WIDEO

player placeholder

Jan Frycz nie żyje 

Jan Frycz nie żyje. Wybitny aktor zmarł 15 sierpnia 2026 roku w wieku 72 lat, w swoim domu, w otoczeniu najbliższych. O jego śmierci poinformował Teatr Narodowy w Warszawie, z którym artysta był związany przez lata.

Z niewypowiedzianym żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Frycza, jednego z najwybitniejszych polskich aktorów, związanego z Teatrem Narodowym w latach 1982–1983 i ponownie od 2006 r. Artysta zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. (...) O pogrzebie będziemy informować w późniejszym terminie. Rodzina prosi o nieskładanie kondolencji - czytamy w oświadczeniu.

Frycz pozostawił po sobie imponujący dorobek teatralny, filmowy i telewizyjny. Do ostatnich chwil pozostawał aktywny zawodowo — jeszcze w tygodniu poprzedzającym śmierć rozpoczął próby do "Orestei" w reżyserii Luka Percevala. Przyczyna jego śmierci nie została oficjalnie podana do wiadomości.

Zobacz także:

Najstarsza córka Jana Frycza żegna go w poruszających słowach

Gabriela Frycz od lat podąża własną aktorską drogą, choć dorastała w cieniu niezwykle znanego ojca. Jest córką Jana Frycza i aktorki Grażyny Laszczyk, a sama związała się z teatrem - od niemal dwóch dekad występuje w Teatrze Nowym w Poznaniu. Po informacji o śmierci ojca Gabriela opublikowała w mediach społecznościowych krótkie, ale niezwykle osobiste pożegnanie. Nazwała Jana Frycza nie tylko tatą, lecz także przyjacielem i mentorem pokazując, jak ważną był dla niej osobą.

Żegnaj Kochany Tato. Przyjacielu, Mentorze i na koniec dzielny żołnierzu... Będzie Ciebie strasznie brak. Gabrysia - napisała po śmierci ukochanego ojca.

Zobaczcie również, jak gwiazdy pożegnały Jana Frycza.

Zobacz także: