17 sierpnia media obiegła wstrząsająca informacja o śmierci Jana Frycza. Ceniony aktor teatralny, filmowy i telewizyjny odszedł w wieku 72 lat, pozostawiając pogrążoną w żałobie rodzinę, przyjaciół, kolegów z branży oraz rzesze widzów. Wiadomość o jego śmierci wywołała ogromne poruszenie, a w mediach społecznościowych niemal natychmiast zaczęły pojawiać się liczne wspomnienia i pożegnania. Frycz zapisał się w historii polskiej kultury rolami w takich produkcjach jak "Wielki Szu", "Różyczka", "Nigdy w życiu!", "Egoiści" czy "Ślepnąc od świateł". Wśród osób, które zdecydowały się publicznie pożegnać aktora, znaleźli się również jego najbliżsi. Poruszający wpis na swoim profilu w mediach społecznościowych zamieścił syn Jana Frycza, Michał.
WIDEO…
Michał Frycz żegna Jana Frycza. "Leć w dal, Tato"
W sieci pojawia się coraz więcej poruszających wpisów poświęconych aktorowi. Jana Frycza pożegnał m.in. wieloletni przyjaciel, Łukasz Maciejewski. Teraz głos zabrał także jego syn, Michał. We wzruszającym wpisie, wrócił pamięcią do wspólnych chwil, rozmów i marzeń, które łączyły ich przez lata.
15 sierpnia 2026 roku odszedłeś, Tato. Pozostawiłeś po sobie tak wiele dobra, piękna i życiowej sztuki. Byłeś dla mnie Ojcem, który mnie rozumiał. Ojcem, który potrafił zadzwonić co chwilę tylko po to, żeby zapytać: "Jaka sytuacja na horyzoncie?". Tym jednym zdaniem zawsze dawałeś mi poczucie, że jesteś obok. Nauczyłeś mnie walczyć o siebie, nie poddawać się i iść przez życie po swojemu. Dzisiaj wiem, że wiele z tego, kim jestem, zawdzięczam właśnie Tobie - zaczął.
Później wyraził ogromny żal, że już nie będą mogli spędzić razem czasu.
Nie puścimy już razem drona ani modelu. Nie polecimy już awionetką nad Tatrami. Nie zrealizujemy wszystkich naszych planów, nie odbędziemy wszystkich rozmów, które jeszcze miały się wydarzyć. Ale będziemy dalej puszczać nasze wspólne marzenia i myśli. Będę je niósł ze sobą przez całe życie. Dziękuję Ci, Tato, za 36 lat mojego i naszego wspólnego życia. Za Twoją obecność, za rozmowy, za śmiech, za lekcje, za wszystko, czego nauczyłeś mnie o życiu. Leć w dal, Tato. Graj swoje spektakle w niebie. A kiedy już ucichną wszystkie brawa, odpoczywaj w spokoju i ciszy.
Kocham Cię. Twój syn, Michał - zakończył.
Olga Frycz żegna Jana Frycza. "Ostatnie lata były piękne"
Przejmujący wpis pojawił się również na profilu Olgi Frycz. Aktorka we wzruszających słowach pożegnała ojca, dzieląc się z obserwatorami osobistym wspomnieniem oraz emocjami towarzyszącymi jego odejściu.
Kochaliśmy Tatę bardzo i najważniejsze, że o tym wiedział. Dla moich dzieci był najukochańszym dziadkiem. Dziękuję wszystkim za dobre słowa, pamięć i wsparcie. Ostatnie lata były piękne. A tamten spacer z Helenką i Tatą bardzo miło wspominam - napisała.
Zobacz też:
-
Poruszające pożegnanie najstarszej córki Jana Frycza: "Kochany tata, mentor, dzielny żołnierz"
-
Wyszło na jaw, co działo się z Janem Fryczem przed śmiercią. "Długo chorował i dzielnie walczył"

















