Książę Harry znów rozpalił dyskusję o swojej relacji z rodziną królewską, a teraz dołączył do niej jeden z najbardziej cenionych brytyjskich biografów dworu. Hugo Vickers, komentując w programie "Palace Confidential" prowadzonym przez Luke'a Blackalla, porównał księcia Sussex do Edwarda VIII, czyli monarchy, który abdykował dla miłości, i stwierdził, że Harry wygląda na "skrajnie nieszczęśliwego".
WIDEO…
Hugo Vickers porównał księcia Harry'ego do Edwarda VIII
Vickers, autor książki z 2011 roku poświęconej Wallis Simpson i konsultant historyczny filmu "My Duchess", odniósł się do losów Edwarda VIII, późniejszego księcia Windsoru. Podczas rozmowy przywołał wątek wyboru między obowiązkiem a osobistym szczęściem, który uważa za kluczowy dla zrozumienia sytuacji młodszego syna króla Karola III.
Biograf opowiadał, że podczas wykładów pokazuje zdjęcia księcia Windsoru z późniejszych lat życia. Zauważył, że gdy były król miał 70 lat, jego spojrzenie było "smutne". Zestawia ten obraz z fotografią królowej Elżbiety II z błyszczącymi oczami, gdy w wieku 88 lat otwierała parlament, pokazując różnicę między wyborem obowiązku a pozorną drogą do szczęścia. W tym kontekście padły słowa o Harrym.
Jeśli kiedyś będziecie musieli wybierać, pamiętajcie: to obowiązek w dłuższej perspektywie daje więcej szczęścia. Widać to po księciu Harrym, wybrał inną drogę i wygląda na skrajnie nieszczęśliwego - stwierdził Vickers.
Biograf zaznaczył jednak, że porównanie dotyczy decyzji obu mężczyzn, a nie samych kobiet u ich boku. Nie chciał zestawiać Wallis Simpson z Meghan Markle.
Jedyne, co łączy Meghan Markle i księżną Windsoru, to, że obie są Amerykankami i obie były wcześniej zamężne. Na tym podobieństwa się kończą - powiedział.
Książę Harry wywołał burzę wywiadem dla "GQ" o rodzinie
Komentarz Vickersa pojawił się na fali głośnego wywiadu, którego Harry udzielił magazynowi "GQ". Tekst opublikowano 20 października 2026 roku, a książę mówił w nim przede wszystkim o pragnieniu naprawy relacji z ojcem, królem Karolem III, i bratem, księciem Williamem. Rozłam w rodzinie określił jako doświadczenie, które jest bliskie wielu ludziom.
Niektórzy nie chcą, żeby się udało, ja chcę, żeby się udało - mówił Harry, dodając, że pojednanie jest "najważniejszą rzeczą".
Te słowa część komentatorów odebrała jako przytyk księcia Harry'ego w stronę księcia Williama, dlatego rzecznik księcia szybko wyjaśnił, że wypowiedź nie była wymierzona ani w brata, ani w żadnego innego członka rodziny, a padła w ogólnym kontekście.
Książę przyznał też, że "blizny zostają na zawsze", ale zachęcał do porzucenia przeszłości i przekonywał, że dalszy konflikt rodzinny jest zbędny wobec większych problemów świata. Reakcje brytyjskich komentatorów dworskich były jednak w dużej mierze sceptyczne. Pojawiały się głosy, że publiczne mówienie o pojednaniu może utrudnić jego prywatne osiągnięcie, a część źródeł pytała, czy Harry oczekuje, że rodzina zapomni o jego wcześniejszych wywiadach i wspomnieniach.
Zwracano również uwagę na moment publikacji, który zbiegł się z państwową wizytą sułtana Omanu w Wielkiej Brytanii. Sam wywiad nagrano pod koniec września, więc książę najwyraźniej nie decydował o dacie jego ukazania się. Jak dotąd ani Karol III, ani William publicznie się do niego nie odnieśli.
Zobacz także:
- Książę Harry rozpętał burzę słowami o rodzinie. Teraz musi się tłumaczyć
- Kłopoty w małżeństwie Meghan i księcia Harry'ego? Ten szczegół wywołał lawinę domysłów