Książę Harry znów otworzył się na temat zdrowia psychicznego i tym razem poszedł naprawdę daleko. W rozmowie przygotowanej dla internetowej platformy edukacyjnej MasterClass syn króla Karola III przyznał, że po wyprowadzce z Wielkiej Brytanii popadł w depresję, a przez niemal dwie dekady nie potrafił opłakać śmierci matki.
WIDEO…
Harry przyznał, że popadł w depresję po Megxicie
Harry wziął udział w rozmowie z neurobiolożką i ekspertką od żałoby, dr Mary-Frances O'Connor, w ramach kursu zatytułowanego "Redefining Grief: Building Resilience Through Loss" ("Na nowo definiując żałobę. Budowanie odporności poprzez stratę"). To właśnie tam książę wyznał, że decyzja o opuszczeniu rodziny królewskiej w 2020 roku odbiła się na jego psychice mocniej, niż mogłoby się wydawać.
Przypomnijmy, że zanim Harry i Meghan Markle osiedli w słonecznej Kalifornii, przez kilka miesięcy mieszkali w Kanadzie. I to właśnie po przeprowadzce za ocean książę doświadczył gwałtownego spadku adrenaliny, który porównał do swoistego odstawienia.
W ciągu dwóch lub trzech dni od opuszczenia tego stresującego środowiska doświadczyłem spadku poziomu adrenaliny, jakiego nigdy wcześniej nie czułem. To było tak, jakbym potrzebował stresu, żeby mój mózg mógł funkcjonować. W domu stałem się bezużyteczny. Popadłem w depresję na około dwa tygodnie i czułem, że bez adrenaliny nie jestem w stanie normalnie funkcjonować - przyznał.
Jego słowa szybko obiegły media na całym świecie, a brytyjskie stacje, w tym BBC, podkreślały, że to jedno z najbardziej szczerych wyznań księcia na temat okresu tuż po słynnym Megxicie.
Harry wyznał, że po śmierci Diany nie płakał przez 20 lat
Podczas rozmowy nie zabrakło też tematu żałoby po księżnej Dianie, którą Harry stracił, mając zaledwie dwanaście lat. Książę przyznał, że choć jako syn następcy tronu miał dostęp do najlepszej pomocy specjalistów, i tak nie potrafił poradzić sobie z emocjami.
Można by pomyśleć, że miałem najlepszą pomoc na świecie. Jestem przecież księciem, na litość boską, ale nadal przeżywałem żałobę i nie miałem gdzie wyładować tych uczuć - przekazał.
Harry wyznał, że płakał wyłącznie na pogrzebie matki, a przez kolejne dwie dekady wmawiał sobie, że prawdziwa "siła" tkwi w nieokazywaniu emocji. Swój ówczesny stan określił jako "emocjonalne odrętwienie".
Tak długo byłem emocjonalnie odrętwiały, ponieważ czułem się nielojalny i winny z powodu możliwości bycia szczęśliwym bez niej. Czułem, że muszę pozostać smutny i emocjonalnie zamknięty, aby udowodnić, że za nią tęsknię - wyjaśnić.
Książę przyznał, że z czasem zapomniał nawet brzmienia głosu i śmiechu matki. Przełom przyniosła nietypowa rada terapeuty, który poradził mu, by spryskał się perfumami Diany. To, jak twierdzi Sussex, otworzyło w nim prawdziwą lawinę wspomnień.
Rozpylenie zapachu mojej matki było niemal jak wyburzenie pewnych murów, dzięki czemu mogłem spojrzeć na drugą stronę, a pewne wspomnienia i doświadczenia zaczęły do mnie docierać - dodał.
Harry dodał również, że mimo wszystko czuje, iż Diana "pojawiała się" przy nim w najtrudniejszych momentach życia.
Zobacz także:
- Meghan Markle zaskoczyła wszystkich i pokazała córkę. Tak wygląda 5-letnia Lilibet
- Kolejne problemy Meghan i Harry'ego w Wielkiej Brytanii. "Nie nadają na tych samych falach"