Mąż Julia Pietrucha apeluje do artystki: "Proszę, skontaktuj się ze mną".
WIDEO…
Mąż Pietruchy oskarżył ją o kradzież! Teraz zdradza, że Julia zerwała z nim kontakt. Pozwie ją?

Mąż Julia Pietrucha apeluje do artystki: "Proszę, skontaktuj się ze mną".
WIDEO…

Ian Dow za pośrednictwem tabloidu prosi Julię Pietruchę o rozmowę. Zaledwie kilka tygodni temu w mediach pojawiły się pierwsze informacje o rozpadzie małżeństwa Julii Pietruchy. Mąż artystki zamieścił wówczas emocjonalny wpis w sieci, w którym opowiedział o problemach w ich związku. Ian przyznał, że od jakiegoś czasu mieszka w USA i nie ma kontaktu ze swoją żoną, która według niego przywłaszczyła sobie jego piosenki.
Wciąż jest w jej posiadaniu cała moja kreatywna praca, interes, którym wciąż zarządza i piosenki, które dziwnym trafem uważa za stworzone w całości jedynie przez siebie. Chciałbym ją pozwać do sądu, ale naprawdę, póki co, psychicznie nie jestem jeszcze w stanie tego zrobić - pisał mąż Julii Pietruchy.
Teraz w rozmowie z Faktem Ian Dow przyznaje, że od tamtej chwili wciąż nie rozmawiał z Julią, chociaż jak zapewnia, starał się o kontakt z żoną.
Julia dalej się ze mną nie kontaktowała. Odbyłem nawet długą rozmowę ze znajomym, który jest muzykiem w zespole Julii. On próbował nakłonić ją, żeby odesłała mi moje rzeczy, ale jak się domyślam, bez powodzenia. Jako, że później nie miałem już od kolegi odzewu - przyznał mąż gwiazdy.
Co jeszcze powiedział mąż Julii Pietruchy? Tego dowiecie się na następnej stronie. Zapraszamy do naszej galerii.
Zobacz także: ROZSTAŁAŚ SIĘ Z PARTNEREM? TA PIOSENKA POMOŻE CI W TRUDNYCH CHWILACH

Pamiętaj skąd pochodzisz i kim jesteś. Ukrywanie demonów w swojej szafie i ignorowanie rzeczywistości może zatkać Ci umysł i przynieść przyszłość, której byś nie chciała. Proszę, skontaktuj się ze mną. Możemy negocjować warunki tego, jak prześlesz mi moje rzeczy do Ameryki i jak sprawiedliwie podzielimy się wpływami z muzyki. Potem oboje będziemy mogli dumnie iść do przodu swoimi ścieżkami. Z dala od tej klęski - Ian Dow apelował za pośrednictwem Faktu.
Polecamy: Radzenie sobie po rozstaniu – przeżyj stratę do końca

W maju 2017 roku na Facebooku męża Pietruchy, Ian'a Dowa, pojawiło się oświadczenie, w którym oskarżał żonę o kradzież, przywłaszczenie sobie ich wspólnego dzieła (chodzi o płytę "Parsley") i całkowite zerwanie kontaktu. W pewnym momencie chciał ją również pozwać:
Julia zablokowała wszelki kontakt ze mną i nie będzie wypowiadać się na temat moich rzeczy. Wszystkiego z wyjątkiem walizki, z którą wróciłem do Stanów. Wciąż jest w jej posiadaniu cała moja kreatywna praca, interes, którym wciąż zarządza i piosenki, które dziwnym trafem uważa za stworzone w całości jedynie przez siebie. Chciałbym ją pozwać do sądu, ale naprawdę, póki co, psychicznie nie jestem jeszcze w stanie tego zrobić.
Zobacz: Julia Pietrucha ROZSTAŁA się z mężem. A on oskarża ją o kradzież i chce ją pozwać! O co chodzi?

Ons.pl
Ian to człowiek renesansu. Zajmuje się wszystkim. On ma taką otwartą duszę i otwartą głowę, jest bardzo mądrym człowiekiem, ma bardzo rozwiniętą empatię. Może problem jest w tym, że nie może skupić się tylko na jednej rzeczy, poświęcić się jednej sprawie. Ale to jednocześnie jego ogromna zaleta. Ciągle się uczy. A o to chyba chodzi w życiu - powiedziała aktorka "Vivie".
Jednak wspomniała, że współpracował przy pracy nad płytą, jednak nie nad warstwą muzyczną czy tekstową. Czytaj na następnej stronie co powiedziała Julia o pomocy Iana.

East News

ONS
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.