Iga Świątek ponownie skupiła na sobie uwagę nie tylko polskich kibiców, lecz także miłośników tenisa z całego świata. 2 lipca 2026 roku o 14:30 Polka rozpoczęła rozgrywkę z Karoliną Pliskovą. Kolejne zwycięstwo na koncie Polki.
WIDEO…
Iga Świątek rozegrała mecz w 2. rundzie Wimbledonu 2026
Czwartkowe spotkanie Igi Świątek z Karoliną Pliskovą na Korcie Centralnym było jak idealnie zagrany występ bez zbędnych poprawek. Polka, rozstawiona z numerem 3, wygrała 6:1, 6:3 i zameldowała się w trzeciej rundzie Wimbledonu 2026, a cały mecz zamknęła w godzinę i dziesięć minut.
W mediach szybko zrobiło się głośno nie tylko o samym zwycięstwie, ale też samym przebiegu rozgrywki. Od pierwszej piłki pełna koncentracja i presja przerzucona na rywalkę. Pliskova, wyraźnie wybita z rytmu, popełniała błędy, a Świątek krok po kroku budowała przewagę, nie zostawiając miejsca na pomyłki.
Pierwsza partia trwała zaledwie 25 minut i była pokazem bezlitosnej skuteczności. Świątek trzykrotnie przełamała serwis Czeszki, a choć Pliskova zdołała odpowiedzieć jednym przełamaniem, set skończył się zdecydowanym 6:1. To była ta faza meczu, gdy na trybunach zwykle pojawia się nerwowe pytanie o to, czy rywalka w ogóle zdąży wejść do gry. Tym razem odpowiedź przyszła błyskawicznie.
Zacięta walka Świątek i Pliskovej na Wimbledonie 2026
Drugi set zaczął się inaczej i na moment pachniało zwrotem akcji. Pliskova odzyskała inicjatywę, grała pewniej i przełamała Świątek już w pierwszym gemie serwisowym Polki. Tyle że ten moment nie urósł do rangi kryzysu, bo reakcja była natychmiastowa. W tym momencie kibice zobaczyć mogli przełamanie powrotne i szybkie odrabianie strat.
Świątek doprowadziła do 2:2 przy własnym podaniu, a później mecz znów zaczął układać się pod jej dyktando. W piątym gemie odzyskała pełną kontrolę, dołożyła kolejne przełamanie i wyszła na prowadzenie 3:2. Od tego momentu trudno było znaleźć w jej grze jakąkolwiek przypadkowość. Gra była jakościowa, taktycznie zróżnicowana i przede wszystkim skuteczna.
Ważny sygnał przyszedł przy piłce na 4:2 w drugim secie, gdy emocje na korcie wyraźnie podskoczyły. Pliskova jeszcze na chwilę złapała oddech i zmniejszyła straty do 4:3, ale to był już ostatni zryw. Świątek pewnie utrzymała serwis, a w kolejnym gemie nie pozwoliła rywalce rozwinąć skrzydeł przy podaniu. Wynik 6:3 zamknął sprawę bez dogrywki w postaci długich wymian nerwów.
Iga Świątek przechodzi do 3. rundy Wimbledonu 2026
Ten mecz mocno wybrzmiał także w kontekście pierwszej rundy. Świątek otworzyła obronę tytułu zwycięstwem nad Taylor Townsend 6:1, 2:6, 6:3, ale tamto wejście w Wimbledon 2026 było znacznie bardziej wyboiste i kosztowne emocjonalnie. Wówczas Iga Świątek nie mogła powstrzymać łez po meczu. Tym razem na Centralnym Korcie zobaczyliśmy zawodniczkę inną. Spokojną, pewną siebie i konsekwentną.
Teraz przed Polką kolejny krok. W trzeciej rundzie zagra ze zwyciężczynią meczu Alexandra Eala, Maya Joint. Układ drabinki sprawia, że presja na faworytkach rośnie z każdym dniem, ale czwartkowy występ Świątek był jasnym sygnałem, że po trudnym otwarciu turniej wchodzi dla niej na właściwe tory, a rytm złapany na największej scenie Wimbledonu może być bezcenny w kolejnych rundach.
Zobacz także:
- Chwalińska usłyszała pytanie o Świątek. Przyznała to wprost
- Iga Świątek pogratulowała Mai Chwalińskiej po finale Roland Garros. Jedno zdanie, a mówi wszystko


















