Andrzej Beya-Zaborski nie żyje. Ceniony aktor teatru lalek, filmowy i telewizyjny, przez niemal 40 lat związany z Białostockim Teatrem Lalek, zmarł w wieku 75 lat. Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego przekazał informację o śmierci aktora.
WIDEO…
Andrzej Beya-Zaborski nie żyje. Przekazano smutną wiadomość
Zaledwie kilka dni temu media informowały, że ekipa "Na dobre i na złe" pogrążyła się w żałobie po śmierci wieloletniej członkini produkcji. Teraz nadeszły kolejne smutne wieści. Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski, którego widzowie doskonale znają z serialu "U Pana Boga...". Informacja o śmierci aktora została podana 11 sierpnia 2026 roku. Z przekazanych komunikatów wynika, że aktor odszedł po długiej chorobie.
Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski. Wybitny aktor, reżyser i pedagog, przez niemal 40 lat związany z Białostockim Teatrem Lalek. Zmarł w wieku 75 lat po długiej chorobie- w poście opublikowanym w mediach społecznościowych przekazał Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego.
W BTL można było oglądać go w przedstawieniach takich jak „Raz, dwa, trzy, Baba-Jaga patrzy!”, „Krzywa wieża” czy „Krótki kurs piosenki aktorskiej”. Wśród nagradzanych przedstawień, w których występował, wymieniano „Polowanie na lisa” i „Leć głosie po rosie”.Równolegle przez lata pracował jako pedagog w Białymstoku na Wydziale Sztuki Lalkarskiej. To ważny fragment tej historii: Beya-Zaborski nie tylko grał, ale też przekazywał rzemiosło dalej, kształcąc przyszłych aktorów i lalkarzy.
Komendant z „U Pana Boga…” zostaje w pamięci widzów na długo
Dla wielu osób twarz Andrzeja Beyi-Zaborskiego to przede wszystkim komendant Henryk Wołkołycki z serii filmów Jacka Bromskiego „U Pana Boga…”. Widzowie oglądali go kolejno w „U Pana Boga za piecem”, „U Pana Boga w ogródku”, „U Pana Boga za miedzą” oraz „U Pana Boga w Królowym Moście” - produkcjach mocno kojarzonych z Podlasiem i jego klimatem.
Jego filmografia wykraczała jednak daleko poza jeden cykl. Na ekranie pojawiał się także w filmach Wojciecha Smarzowskiego „Wesele” i „Drogówka”. Grał również gościnnie w serialach, m.in. „Magda M.”, „39 i pół”, „Pitbull”, „Ojciec Mateusz”, a także „Kruk” i „Kryminalni”. To zestaw tytułów, który pokazuje, jak swobodnie przechodził między różnymi formatami: od kina fabularnego po telewizję, od ról epizodycznych po te, które stawały się znakiem rozpoznawczym.
Od wydziału lalkarskiego do wyróżnień za całokształt
Andrzej Beya-Zaborski urodził się 7 marca 1951 roku. W 1978 roku ukończył białostocki Wydział Lalkarski PWST im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, a po studiach rozpoczął pracę w Białostockim Teatrze Lalek.
W jego dorobku odnotowano także wyróżnienia: Nagrodę Artystyczną Prezydenta Miasta Białegostoku za całokształt twórczości oraz odznakę „Za zasługi dla Województwa Podlaskiego”.
Rodzinie aktora przekazujemy najszczersze wyrazy współczucia.
Zobacz także:
- Tomasz Sekielski ze łzami żegna Andrzeja Morozowskiego: "Bardzo żałuję, że nie zdążyłem się z tobą pożegnać"
- Nie żyje polski dziennikarz i komentator sportowy. "Odszedł w dniu swoich urodzin"

















