Maja Chwalińska i Iga Świątek znają się od dzieciństwa, a ich ścieżki przecięły się na długo zanim tenis stał się dla nich codziennością. 3 czerwca 2026 r. znów zrobiło się głośno o ich relacji, gdy w obiegu zaczęły krążyć archiwalne zdjęcia i nagrania z juniorskich lat. To właśnie one odświeżyły wspomnienia o wspólnych wyjazdach na turnieje i występach w polskiej kadrze, ale też o tym, jak z czasem między zawodniczkami pojawił się naturalny dystans.
WIDEO…
Maja Chwalińska i Iga Świątek znają się od lat
Chwalińska nie ukrywa, że związała ją ze Świątek długa historia. Znały się już jako dziesięciolatki, a później regularnie spotykały się na zgrupowaniach i imprezach drużynowych. W jej opowieści przewijają się przede wszystkim wspólne starty w młodzieżowych mistrzostwach świata i Europy oraz wyjazdy na turnieje indywidualne, gdzie poza kortem też spędza się mnóstwo czasu razem.
Z Igą łączy nas kawał historii. Znamy się od 10. roku życia, więc już naprawdę bardzo długo. Grałyśmy wszystkie drużynowe mistrzostwa świata i Europy oraz razem jeździłyśmy na turnieje indywidualnepowiedziała Chwalińska na łamach Eurosportu.
Maja Chwalińska i Iga Świątek poszły własnymi ścieżkami
Z czasem ich codzienność zaczęła wyglądać inaczej. Świątek szybko weszła do światowej czołówki, zdobywała tytuły wielkoszlemowe i była liderką rankingu WTA. Chwalińska dłużej budowała swoją pozycję, grając m.in. w kwalifikacjach i turniejach niższej rangi. Różne rytmy sezonu, inne miejsca i harmonogramy oraz rosnące obowiązki sprawiły, że - jak podkreślała Chwalińska - naturalnie spędzały ze sobą mniej czasu.
Poszłyśmy swoimi drogami i Iga wystrzeliła. Takie jest też życie, że troszeczkę się oddaliłyśmy, nie ma co ukrywać. Po prostu już nie miałyśmy tyle czasu, żebyśmy spędzały go ze sobą i to jest też normalneprzekazała Chwalińska w rozmowie z Eurosportem.
Maja Chwalińska otwarcie mówiła o depresji. Musiała zrobić przerwę od sportu
Wątek, który wyjątkowo mocno wybrzmiewa przy tej historii, dotyczy zdrowia psychicznego. Chwalińska kilka lat temu mówiła otwarcie o depresji i zdecydowała się na przerwę od zawodowego sportu. Gdy wróciła do rywalizacji, Świątek publicznie dawała do zrozumienia, że cieszy się z jej obecności i docenia to, że udało się wyjść z trudnego okresu. To jeden z tych momentów, w których sportowe emocje schodzą na drugi plan, a liczy się zwykła ludzka uważność. Warto przypomnieć, że niedawno Maja Chwlińska awansowała do półfinału French Open.
Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Mogę o niej dużo opowiadać. Znamy się, odkąd miałyśmy po 10 lat. Poszłyśmy różnymi drogami, ale naprawdę cieszę się, że tutaj jest. Cieszę się z jej powodu. Wiem, przez co przeszła. To było dla niej trudne, ale najważniejsze, że udało się to przezwyciężyćmówiła wówczas Iga Świątek w Przeglądzie Sportowym.
Mamy plan. Ja wygram Australian Open, a ona French Open, potem ja Wimbledon, ona US Open. Ale następnego rokuwspomniała na jednym ze starych nagrań nastoletnia Maja.
Zobacz także:
- Te słowa Lewandowskiej wywołały burzę w sieci. Musiała się tłumaczyć
- Nie żyje córka Przemka Gałeckiego. Miała zaledwie 21 lat


















