Meryl Streep z gitarą na plakacie filmu Nigdy nie jest za późno Polscy aktorzy w rolach żołnierzy chroniących ratusz w filmie Karbala Meryl Streep i Rick Springfield na scenie w filmie Nigdy nie jest za późno Jack Gyllenhaal pręży muskuły jako bokser w filmie Do utraty sił zapłakana nastolatka z kamerą
Meryl Streep z gitarą na plakacie filmu Nigdy nie jest za późno
Internet
Przegląd premier kinowych
1/5
Meryl Streep z gitarą na plakacie filmu Nigdy nie jest za późno
Internet

W repertuarze nadchodzącego kinowego weekendu każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Fani Meryl Streep będą mogli zobaczyć ją we wcieleniu rockowej mamy, a miłośnicy militariów ocenić, jak na wojennym froncie spisali się polscy żołnierze, Stary i Tarpany. Będzie też horror oraz film o boksie.
 
Zapraszam do przeglądu wybranych premier filmowych weekendu. O wszystkich przeczytacie w każdy piątek na MOIM BLOGU.

2/5
Polscy aktorzy w rolach żołnierzy chroniących ratusz w filmie Karbala
Internet

Karbala
 
Ten, kto twierdzi, że Polacy nie powinni brać się za kino wojenne z pewnością nigdy nie widział „Czterech pancernych i psa”. Albo „Miasta 44”, w którym Jan Komasa nie tak dawno temu pokazał, że wojna w polskim wydaniu może wyglądać na ekranie tyleż dramatycznie, co efektownie.
 
Tym razem w towarzystwie polskich żołnierzy (w ich rolach m.in. Bartłomiej Topa, Antoni Królikowski i Leszek Lichota) przenosimy się do tytułowej Karbali. Jest rok 2004, trwa wojna w Zatoce Perskiej, a dzielni wojacy stają przed koniecznością ochrony miejscowego ratusza przed atakiem wroga. I w ten sposób rozpoczyna się największa potyczka zbrojna z udziałem polskich żołnierzy od czasów II wojny światowej.
 
Warto wybrać się do kina choćby już z samego szacunku dla polskich żołnierzy, ale nie tylko. Wiele wskazuje na to, że czekają nas wybuchowe i wystrzałowe dwie godziny. Zobaczcie też zdjęcia z uroczystej premiery filmu.
 
Werdykt: Dobre, bo polskie
 
Zwiastun:

 

3/5
Meryl Streep i Rick Springfield na scenie w filmie Nigdy nie jest za późno
Internet

Nigdy nie jest za późno [Ricki and the Flash]
 
Pierwsze, co rzuca się w oczy podczas oglądania zwiastuna „Nigdy nie jest za późno” to: o rany, ale podobną aktorkę znaleźli do roli córki Meryl Streep! Cóż, długo nie musieli szukać, bo to... córka Meryl Streep – Mamie Gummer. Tym samym mamy kolejną okazję do zobaczenia, jak na ekranie radzi sobie dziecko gwiazdy – w zeszłotygodniowym „Straight Outta Compton” w rolę młodego Ice'a Cube'a wcielił się jego syn O'Shea Jackson Jr.
 
Bo jak poradzi sobie Meryl Streep to wiadomo – na pewno znakomicie. Aktorka, która już pewnie sama pogubiła się w liczeniu swoich nominacji do Oscara, wciąż potrafi tak kierować karierą, że nadal zaskakuje kolejnymi wcieleniami. Żelazna Dama, naczelna Vogue'a, słynna telewizyjna kucharka – dla Streep to żaden problem. Teraz do filmografii może dopisać podstarzałą rockmankę. I z pewnością już tylko dla niej warto zobaczyć „Nigdy nie jest za późno”.
 
Werdykt: Słodko-gorzko o życiu
 
Zwiastun:

 

4/5
Jack Gyllenhaal pręży muskuły jako bokser w filmie Do utraty sił
Internet

Do utraty sił [Southpaw]
 
Jake Gyllenhaal to ostatnio taka... Meryl Streep w męskim wydaniu. Aktor do roli w „Wolnym strzelcu” z jego udziałem schudł ponad dziesięć kilo, by już chwilę potem w „Do utraty sił” wyglądać niczym napakowana i wytatuowana maszyna do zabijania. To bezapelacyjnie film, w którym Gyllenhaal rządzi ekranem i udowadnia, że jest świetnym aktorem. Niezależnie od tego, jaki dostanie scenariusz.
 
Bo nie ma co ukrywać, że „Do utraty sił” jest schematycznym filmem o pięściarzu (zapamiętajcie: z bokserem to się chodzi na smyczy), który w jednej chwili ze szczytu sławy spadł hen do czyszczenia toalet w podrzędnej sali bokserskiej. A wszystko po to, by udowodnić, że będzie potrafił zająć się odebraną mu przez sąd córką. Po drodze czeka go jeszcze kilka wybojów, a wśród nich walka, dzięki której znów będzie mógł wrócić do tego, co potrafi najlepiej – bycia mistrzem. Jeśli ją oczywiście wygra.
 
Werdykt: Niezłe, ale mało oryginalne kino
 
Zwiastun:
 

5/5
zapłakana nastolatka z kamerą
Internet

Wizyta [The Visit]
 
M. Night Shyamalan był kiedyś świetnym reżyserem, ale potem mu przeszło. Autor niezapomnianego „Szóstego zmysłu” po kilku nieudanych próbach powrotu do dawnej formy, tym razem wziął się za gatunek, w którym wydaje się, że nic nowego nie można już zrobić. Found footage, czyli kino próbujące nam wmówić, że oglądamy zapis prawdziwych wydarzeń. A wszystko dzięki sposobowi filmowania – z ręki i przy pomocy wszystkiego, czym da się zarejestrować obraz. Ostatnio było takich filmów zdecydowanie za dużo.
 
Bohaterami „Wizyty” jest rodzeństwo, które wybiera się na kilka dni do dziadków. Na miejscu okazuje się, że z dziadkami jest coś nie halo i trzeba walczyć o życie nie tylko próbując odmawiać zbyt obfitych posiłków ;).
 
Co z tego wyjdzie? Mam mieszane uczucia, ale może z tego połączenia found footage'u i lubianej przez Shyamalana tematyki bajek („Wejdziesz do piekarnika, by go wyczyścić?”) będzie ciekawy film?
 
Werdykt: Na dwoje babka ;) wróżyła
 
Zwiastun: