Świat muzyki żegna jedną ze swoich największych ikon. Dolly Parton nie żyje - legendarna piosenkarka, autorka piosenek i aktorka zmarła w wieku 80 lat, a informację o jej odejściu przekazano 25 sierpnia na Instagramie. Wieść poruszyła fanów na całym świecie, tym bardziej że jeszcze kilka dni wcześniej artystka mówiła o swoim zdrowiu, pracy i planach na przyszłość.

WIDEO

player placeholder

Dolly Parton nie żyje

Informację o śmierci Dolly Parton przekazał 25 sierpnia jej siostrzeniec, Brian Seaver. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych przedstawił się jako syn Cassie Parton i osoba reprezentująca rodziny Parton oraz Owens:

Nazywam się Brian Seaver, jestem synem Cassie Parton i dziś reprezentuję rodziny Parton i Owens, przekazując wiadomość o odejściu mojej ciotki, Dolly Rebecca Parton Dean - powiedział w nagraniu.

Seaver wspominał również o swojej wyjątkowej relacji z artystką. Jak zaznaczył, przez ponad dwie dekady pełnił funkcję szefa jej ochrony, a wcześniej rolę tę sprawował jego ojciec Larry:

Zobacz także:

Dolly poprosiła mnie o nagranie takiego komunikatu lata temu, zanim w pełni dotarło do mnie, że kiedyś stanie się to rzeczywistością – mówił, dodając, że dopiero teraz naprawdę poczuł ciężar tej chwili.

Dolly Parton kilka dni wcześniej mówiła o zdrowiu

Jeszcze 21 sierpnia Dolly Parton opowiadała o swoim stanie zdrowia. Przyznała, że mierzyła się z problemami, którym wcześniej nie poświęcała dostatecznej uwagi, ponieważ opiekowała się swoim mężem, Carlem Deanem:

Jak mówiłam w wiadomościach wideo przez ostatni rok, zmagam się z pewnymi problemami zdrowotnymi, na które po prostu nie zwracałam uwagi, kiedy opiekowałam się Carlem -  mówiła.

Mimo trwającej rekonwalescencji podkreślała, że nie zamierza rezygnować z pracy.

Mimo że wciąż dochodzę do siebie, nadal pracuję! Znacie mnie - jak często mówiłam - zapędziłam się marzeniami w róg i wciąż mam tak wiele rzeczy, które chcę osiągnąć, więc będę pracować tak długo, jak tylko będę mogła – powiedziała.

Jej mąż, Carl Thomas Dean, zmarł w marcu 2025 roku. Para była razem od dekad, a Parton wielokrotnie wracała później do tej straty.

To strata. Nikt nie może naprawdę wiedzieć, czym jest, jeśli sam tego nie doświadczył. On zawsze będzie w moim sercu i w moich wspomnieniach – mówiła.

Warto dodać, że wcześniej w tym roku wokół zdrowia artystki krążyły fałszywe pogłoski o jej śmierci, na które sama stanowczo reagowała, zapewniając fanów, że „nie jest jeszcze gotowa umrzeć”.

Dolly Parton stworzyła ponadczasowe przeboje

Kariera Dolly Parton obejmowała ponad sześć dekad. Do jej największych przebojów należą „Jolene” z 1974 roku oraz „9 to 5”. Utwór „I Will Always Love You” stał się światowym fenomenem także za sprawą wersji Whitney Houston z filmu „Bodyguard”.

Sama Parton wspominała moment, w którym po raz pierwszy usłyszała tę interpretację w radiu.

„To było wydarzenie na cały świat. Piosenka była w filmie, była numerem 1. Pomyślałam: ‘Wow. To ja napisałam tę małą piosenkę’” - mówiła.

Dolly Parton była najlepiej sprzedającą się artystką country wśród kobiet i sprzedała ponad 160 milionów albumów na całym świecie.

Jej działalność nie kończyła się na muzyce. W 1980 roku Parton wystąpiła w komedii „Od dziewiątej do piątej” u boku Lily Tomlin i Jane Fondy, a później pojawiła się m.in. w „Stalowych magnoliach” i „Joyful Noise”.

W trakcie kariery zdobyła nagrodę Emmy, jedenaście statuetek Grammy, dziesięć nagród Country Music Association oraz otrzymała honorowego Oscara. W 1999 roku została wprowadzona do Country Music Hall of Fame, a w 2022 roku do Rock and Roll Hall of Fame.

Mimo problemów zdrowotnych Dolly Parton do końca mówiła o kolejnych planach. Gdy poinformowała o przełożeniu koncertów w Las Vegas, zapewniała fanów, że nie zamierza kończyć kariery.

Zobacz także: