Tomasz Kammel zaskoczył swoich obserwatorów bardzo osobistym wyznaniem. W poruszającym wpisie na Instagramie prezenter ujawnił, że na początku tego roku usłyszał diagnozę, która wywróciła jego życie do góry nogami. Jak sam podkreślił, chodziło o złośliwego raka pęcherza, który na szczęście udało się wykryć w porę i szybko pokonać.
WIDEO…
Tomasz Kammel miał nowotwór
Tomasz Kammel wiosną usłyszał złe wieści ws. swojego zdrowia:
W marcu tego roku zdiagnozowano mi raka. Namierzony w pęcherzu. Złośliwy.
Napisał wprost, że wiadomość całkowicie go zaskoczyła, bo prowadzi zdrowy tryb życia i nic nie zapowiadało choroby.
U mnie?! Abstynent, zero używek. Uprawiam sport, zdrowo się odżywiam i ogólnie nieźle się prowadzę. (...) Tylko że halo, ja nigdy nie zapaliłem papierosa. Ani jednego! Moje testy genetyczne też nie wykazały skłonności do tego typu chorób. A więc jeszcze raz: jak? Ano tak, że rak się nie zastanawia. Po prostu nagle jest i już.
Tomasz Kammel od razu uspokoił fanów. Nowotwór udało się zlokalizować w tak wczesnym stadium, że błyskawiczna interwencja medyczna okazała się skuteczna. Jak sam podsumował z ulgą, historia ma szczęśliwy finał, a rak został szybko wykryty i równie szybko wyproszony z organizmu.
Tomasz Kammel apeluje do fanów o profilaktyczne badania
Prezenter przyznał, że życie uratował mu upór jego znajomych, którzy przez kilka tygodni namawiali go na profilaktyczny rezonans całego ciała. Choć badanie potwierdziło świetną formę dziennikarza, lekarka zwróciła na koniec uwagę na jeden niepokojący szczegół. Jak relacjonował Kammel, zaskoczyło ją 2-milimetrowe ognisko w pęcherzu, które po kolejnych skanach i podaniu kontrastu, jak barwnie opisał, świeciło jak neon. Dalsze kroki potoczyły się szybko. Prezenter wyjawił, że ze względu na tak wczesne stadium nie była potrzebna chemioterapia, a kontrolna cystoskopia pod koniec czerwca potwierdziła, że jest czysto.
Tomasz Kammel nie ukrywał, dlaczego zdecydował się na tak intymne wyznanie. Chodziło o jedno: zachęcenie obserwatorów do regularnych badań i korzystania z darmowych programów profilaktycznych.
Chcę, żebyście się badali. Nie co tydzień czy co miesiąc, ale raz na jakiś czas. Nie wiem, co byłoby u mnie, gdybym nosił w sobie tego dziada przez kolejne trzy miesiące. Ale wiem, że jeśli choć jedna osoba pójdzie na badania po przeczytaniu tego posta i na czas wykryje u siebie niepożądane zmiany, to było warto się tym podzielić.
Niedawno Natasza Urbańska wyznała, że jest w trakcie leczenia onkologicznego.
Zobacz także: