Jan Kulczyk afera podsłuchowa
ons

Odkąd tygodnik "Wprost" opublikował szokujące nagrania prywatnych rozmów jakie prowadzili między sobą Marek Belka i minister Bartłomiej Sienkiewicz, a także Sławomir Nowak z Andrzejem Parafianowiczem, świat polityki mówi tylko o tym. Komentatorzy nie mają wątpliwości, że jest to upadek nie tylko Platformy Obywatelskiej, ale także rządu Donalda Tuska. Premier do tej pory nie zabrał głosu w sprawie. Na taśmach według tygodnika są jeszcze rozmowy Jana Kulczyka z prezesem NIK, Krzysztofem Kwiatkowskim

Rozmowa panów nie ujrzała jeszcze światła dziennego, ale już mówi się o niej coraz więcej. NIK nie czekając na rozwój sytuacji, już wydał specjalne oświadczenie w którym tłumaczy udział najbogatszego Polaka w całej aferze.
 

Prezes NIK spotyka się z wieloma osobami, które chcą mu przekazać informacje o różnego rodzaju nieprawidłowościach. W czasie rozmowy z Janem Kulczykiem, szef NIK poinformował go, że ze swoimi problemami przedsiębiorca powinien zgłosić się do innych organów państwa. Przypominam, że NIK nie kontroluje prywatnych podmiotów. - czytamy w oświadczeniu przesłanym do mediów przez Najwyższą Izbę Kontroli
 

Na jutro premier zwołał specjalne posiedzenie na którym po raz pierwszy zabierze głos w sprawie.

Zobacz: Przetakiewicz pierwszy raz o rozstaniu z Kulczykiem 

Tak się bawią milionerzy:

Więcej na temat Jan Kulczyk afera podsłuchowa