Sebastian Fabijański ma za sobą kilka głośnych, medialnych związków. Dzisiaj aktor nie ukrywa, że jest singlem. Otwarcie mówi także o tym, że próbował poznawać kobiety zarówno przez Instagram, jak i przez aplikację randkową. Kilka razy zdążył się już boleśnie skonfrontować z rzeczywistością. Gwiazdor nie jest duszą towarzystwa i nie korzysta z nocnego życia Warszawy, co znacznie utrudnia mu nawiązywanie nowych znajomości.
Sebastian Fabijański nie zamierza chwalić się nową partnerką w mediach społecznościowych
Niedawno Sebastian Fabijański był gościem w programie "Party u Simony". Aktor nie uciekał od osobistych tematów. W rozmowie z naszą reporterką przyznał, że oddziela swoje życie prywatne od tego, co pokazuje w mediach społecznościowych. Zaznaczył, że nie zamierza chwalić się relacją romantyczną na Instagramie. Dodał, że jego zdaniem może przynieść to więcej szkód niż korzyści. Wyjaśnił, że nie jest typem osoby, która utrzymuje stały kontakt ze swoimi fanami w social mediach.
Na pewno nie chcę pokazywać w mediach, chwalić się życiem romantycznym, bo uważam, że to niczego dobrego nie przynosi. Też wydaje mi się, że ja nie jestem chyba stworzony do tego, żeby mieć ten kontakt z odbiorcą taki bezpośredni, żywy, stały. Ja używam social mediów do komunikowania rzeczy, które robię. Ewentualnie o jakichś ważnych chwilach. Na przykład jak jestem z Bastkiem, czy namaluję jakiś obraz. Czy w kwestii muzyki. To tak naprawdę dla mnie tylko dźwignia, żeby informować ludzi, co się ze mną dzieje artystycznie i twórczo
- powiedział w programie "Party u Simony".
Warto przypomnieć, że w tym samym wywiadzie Sebastian Fabijański opowiedział o tym, jak spotkał się z Edwardem Miszczakiem.
Sebastian Fabijański szuka miłości w sieci
Fabijański założył konto w aplikacji randkowej. Tłumaczył to potrzebą spotkania kogoś, kto byłby oddechem od środowiska, w którym na co dzień funkcjonuje. To nie brzmi jak manifest ani plan na wizerunkową zmianę, raczej jak próba otwarcia kolejnych drzwi wtedy, gdy klasyczne drogi poznawania ludzi przestają działać.
Co ciekawe, aktor pisał również do kobiet na Instagramie, jednak uznał, że to może być zbyt ryzykowne. Zwrócił uwagę na mechanikę samej platformy. Przewijanie, podsuwanie kolejnych profili i wrażenie, że zawsze czeka następna „opcja”. Problem zaczyna się wtedy, gdy impuls do kontaktu zderza się z prostą informacją: osoba jest zajęta i ma partnera.
Zobacz także:
















