Marta Nieradkiewicz to ceniona polska aktorka filmowa, serialowa i teatralna, znana m.in. z ról w "Płynących wieżowcach", "Barwach szczęścia" oraz "Wielkiej wodzie". W marcu 2026 roku po raz pierwszy publicznie opowiedziała o swojej chorobie nowotworowej. W szczerej rozmowie z Moniką Olejnik w programie "Monika Olejnik. Otwarcie" na antenie TVN24+ wyznała, że zmaga się z rakiem piersi i jest w trakcie leczenia. Jednocześnie zaapelowała do kobiet o regularne badania profilaktyczne. W najnowszym wywiadzie wyjawiła, jak wygląda jej codzienność.

WIDEO

player placeholder

Marta Nieradkiewicz wprost o zmaganiach z chorobą. "Nie da się przeżyć życia, cały czas się go bojąc"

Marta Nieradkiewicz zmaga się z nowotworem. Aktorka otwarcie mówi o tym, jak ogromną rolę odgrywają badania profilaktyczne. Teraz pojawiła się na okładce magazynu "Pani" i udzieliła wywiadu, w którym wspomniała o tym, jak zmieniło się jej życie po diagnozie. 

Dziś jestem w takim momencie życia, w którym wielu lęków już się wyzbyłam. Nie dlatego, że nagle stałam się odważniejsza czy bardziej odporna. Po prostu zrozumiałam, że nie da się przeżyć życia, cały czas się go bojąc - powiedziała.

Aktorka ma sporo planów i optymistycznie patrzy w przyszłość.

Zobacz także:

Kiedyś bałam się wielu rzeczy. Miłości. Samotności. Rozczarowań. Tego, że coś się nie uda, że ktoś odejdzie. Ale dzisiaj mam w sobie większą zachłanność na życie niż lęk przed nim. Bardziej chce mi się życia nachapać, niż przed nim schować - dodała.

Marta Nieradkiewicz o momencie diagnozy. "Zaczęła się długa droga"

Marta Nieradkiewicz wspomniała także o momencie, który zmienił jej życie. Przyznała, że jednym z najtrudniejszych etapów po wykryciu niepokojącej zmiany było oczekiwanie na wyniki badań. Jak wspomniała, to właśnie czas pełen niepewności okazał się ogromnym wyzwaniem.

To były moje urodziny. Wyszłam z wanny, dotknęłam piersi i poczułam, że coś jest nie tak. Wieczorem szłam do opery z Anią Jadowską i pokazałam jej to miejsce. Mówiłam jeszcze spokojnie, że pewnie nic wielkiego. Że w poniedziałek pójdę do lekarza. A potem zaczęła się długa droga. USG. Biopsje. Kolejne badania. Najtrudniejsze było czekanie - dodała w rozmowie. 

Zobacz także: