Koncert Bad Bunny’ego na PGE Narodowym w Warszawie odbędzie się o godzinie 19:00 we wtorek 14 lipca 2026 r. Emocje wystrzeliły jeszcze przed otwarciem bram. Najwięcej dyskusji wywołały zasady wstępu. Organizator wprowadził całkowity zakaz wnoszenia bagażu, a do tego zakazał jedzenia i butelek z napojami. Osoby, które i tak muszą coś ze sobą mieć, mogą skorzystać z depozytu, ale to koszt 50 zł i opłata nie jest zwracana.

WIDEO

player placeholder

Koncert Bad Bunny'ego wywołał burzę przed rozpoczęciem. Fani są oburzeni zasadami

W centrum zamieszania znalazło się jedno słowo: bagaż. Komunikat organizatora mówi o zakazie wnoszenia go niezależnie od rozmiaru, a w praktyce to właśnie „niezależnie od rozmiaru” wywołało najwięcej pytań. Fanki i fani próbują zrozumieć, czy chodzi tylko o walizki i plecaki, czy również o małe torebki, nerki i saszetki, czyli rzeczy, które na koncertach bywają absolutnym minimum.

Na terenie wydarzenia obowiązuje całkowity zakaz wnoszenia bagażu niezależnie od rozmiaru
- poinformowano w komunikacie.

Na liście zakazów znalazły się też jedzenie oraz butelki z napojami, bez względu na ich pojemność i materiał wykonania. W efekcie część publiczności podnosi, że pojawiają się wątpliwości, co z podstawowymi przedmiotami: telefonem, kluczami, portfelem czy lekami. W sieci dało się też zauważyć głosy, że sprawą powinien zainteresować się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Zobacz także:

„Można wejść w ubraniu czy też nie? Absurdalnie żenująca polityka dotycząca toreb”; „Rozumiem, że telefon, klucze, tampony mam sobie trzymać w kapturze albo wcisnąć w stanik? Jaja sobie robicie?”; „Żenujące, że nie można wnieść butelki wody”; „To z tymi torebkami to trochę żenada”, czytamy w komentarzach oburzonych internautów.

Depozyt ma być rozwiązaniem dla tych, którzy nie mają jak zostawić rzeczy gdzie indziej, ale warunki również rozpalają dyskusję: przechowanie kosztuje 50 zł, a opłata jest bezzwrotna. To szczegół, który w dniu koncertu może przesądzić o tym, czy ktoś dojedzie pod stadion z lekką kieszenią, czy z dodatkowym stresem.

Bad Bunny zagra na PGE Narodowym. Zamknęli część Warszawy

Koncert to nie tylko bramki i regulamin, ale też logistyka miasta. W Warszawie zapowiedziano ograniczenia wjazdu na Saską Kępę w godz. 17–20: w tym czasie mają tam wjechać jedynie pojazdy z identyfikatorami SK, taksówki, jednoślady oraz autobusy komunikacji miejskiej. Kierowcy muszą liczyć się z wyłączeniami ulic w okolicy stadionu, m.in. Alei Poniatowskiego i Alei Waszyngtona, a także Międzynarodowej, Alei Stanów Zjednoczonych, Wału Miedzeszyńskiego, Afrykańskiej i Bora-Komorowskiego. Policja może też zdecydować o zamknięciach na ul. Sokolej oraz w rejonie Zamoście i Zamoyskiego.

Po koncercie, około godz. 23, możliwe są czasowe zamknięcia przepraw i newralgicznych odcinków: Mostu Poniatowskiego wraz z wiaduktem od Ronda Waszyngtona do Ronda de Gaulle’a, Mostu Świętokrzyskiego oraz Alei Zielenieckiej. Miasto zachęca, by stawiać na transport publiczny: przy stadionie działa stacja metra linii M2, a na stacji Warszawa Stadion zatrzymują się pociągi SKM i Kolei Mazowieckich. Dodatkowo trzeba pamiętać o remoncie torowiska na Alejach Jerozolimskich i na wiadukcie Mostu Poniatowskiego, przez co z centrum nie dojadą tramwaje, a w zamian ma kursować linia autobusowa Z-9.

Fani czekali całą noc pod hotelem Bad Bunny'ego

Tymczasem część fanów przeniosła koncertowe emocje w zupełnie inne miejsce. W Warszawie zrobiło się głośno po scenach pod hotelem Raffles Europejski Warsaw w centrum miasta, gdzie zatrzymał się artysta. Bad Bunny miał przylecieć 13 lipca na lotnisko Warszawa–Modlin, a najbardziej zdeterminowani wielbiciele czekali pod hotelem także nocą z 13 na 14 lipca, śpiewając i skandując jego imię. Ostatecznie artysta nie wyszedł do zgromadzonych.

Bad Bunny, urodzony w 1994 r. portorykański raper, piosenkarz i producent, od lat utrzymuje globalną pozycję, a na koncie ma nagrody Grammy i Latin Grammy. W lutym 2026 r. Bad Bunny był też główną gwiazdą Halftime Show podczas Super Bowl LX.

Zobacz także:

Koncert gwiazdy na Narodowym wywołał burzę. Zamknięte ulice i surowe zasady
Emma Da Silva/Associated Press/East News