Reklama

Robert Lewandowski jest w Chicago, gdzie w ten weekend ma spotkać się z ludźmi z Chicago Fire i usiąść do rozmów o swojej przyszłości. To nie wizyta przy okazji mundialu, ale wyjazd skrojony pod negocjacje, w które zaangażowany jest także jego agent Pini Zahavi. Po tygodniach spekulacji temat MLS nagle nabrał tempa, bo na stole leżą konkrety i plan, który ma dotyczyć nie tylko boiska.

Robert Lewandowski poleciał do Chicago. Przyjęcie godne światowej gwiazdy

Według informacji krążących wokół rozmów, w kalendarzu zaplanowano dwa spotkania: jedno w sobotę, drugie w niedzielę. To jasny sygnał, że Chicago Fire nie chce ograniczyć się do kurtuazyjnej prezentacji i luźnych deklaracji. Klub gra va banque i próbuje przeprowadzić Lewandowskiego przez pełną ścieżkę: od wizji sportowej, przez logistykę życia w USA, aż po warunki kontraktu.

W tym wszystkim ważny jest moment sezonu. MLS jest wstrzymana z powodu mundialu, więc działacze mają czas, by dopiąć rozmowy bez presji kolejnych kolejek. Chicago Fire może też pokazać się z jak najlepszej strony, bo po 14 meczach jest na 3. miejscu w Konferencji Wschodniej. Dla piłkarza, który przez lata był przyzwyczajony do gry o najwyższe cele, taki obraz drużyny i jej ambicji ma znaczenie.

Amerykanie mają już plan dla całej rodziny Lewandowskich. Anna Lewandowska dostanie swoje studio fitness

W tej historii najmocniej wybrzmiewa to, że Chicago Fire ma myśleć o Lewandowskim szerzej niż tylko jako o napastniku do zdobywania bramek. W relacjach dziennikarzy przewija się wątek, że klub przygotował prezentację, która obejmowała również kwestie ważne dla jego najbliższych.

Jednym z elementów ma być pokazanie budynku, w którym Anna Lewandowska mogłaby prowadzić własne studio fitness. Do tego dochodzi temat szkół dla dzieci. To nie są drobiazgi dopisane na końcu, tylko część układanki, która ma ułatwić ewentualną przeprowadzkę i sprawić, że decyzja nie będzie dotyczyła wyłącznie sportu.

McDonald’s Park, tak ma się nazywać nowy stadion Chicago Fire. Słyszę, że już prezentacja Amerykanów dla Roberta Lewandowskiego spowodowała, że Polakowi szczęka opadła. A był bardzo sceptyczny. Amerykanie byli niesamowicie profesjonalni. Pokazali, gdzie są i co chcą osiągnąć. Robertowi pokazali nawet budynek, w którym Ania ma mieć swoje studio fitnes. Szkoły dla dzieci? A jakże. Itp, itd. Kontrakt piłkarza? 15 mln euro rocznie, a z premiami nawet 20 mln. Długość umowy? 2, a nawet 3 lata, ponieważ nowy obiekt - w centrum Chicago - ma zostać otwarty w 2028 roku
przekazał dziennikarz sportowy Roman Kołtoń za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Warto przypomnieć, że jeszcze niedawno piłkarz wywołał zamieszanie w Polsce. Zgodnie z obietnicą Robert Lewandowski spotkał się z Bagim i Łatwogangiem.

Twarde liczby, długi horyzont i pomysł na „po wszystkim”

Za kulisami najmocniej działają jednak konkrety finansowe. W doniesieniach pojawia się kwota 15 mln euro rocznie, a z premiami nawet do 20 mln euro. Rozważany ma być kontrakt na dwa lata albo nawet na trzy, co nadaje rozmowom ciężar nieporównywalny z typową roczną przygodą.

W tle jest też perspektywa nowego stadionu w centrum Chicago, który ma zostać otwarty w 2028 r. Jeśli klub rzeczywiście buduje projekt na lata, to obecność globalnej gwiazdy w takim momencie byłaby potężnym wzmocnieniem wizerunkowym i sportowym.

Co więcej, Chicago Fire ma myśleć o Lewandowskim także w kategoriach relacji biznesowej po zakończeniu kariery. W przekazywanych szczegółach pojawia się możliwość udziałów w klubie, już jako partner, a nie zawodnik. To oferta, która wykracza poza standardowe rozmowy transferowe i pokazuje, że stawka jest większa niż jeden sezon.

Widzimy jak McDonald’s gra w kampanii reklamowej przy okazji Mundialu. To są największe gwiazdy: Ronaldinho, Lamine Yamal, Thierry Henry i Son Hueng-Min, w USA dodatkowo ambasadorem jest Christian Pulisic, a w Kanadzie Alphonso Davies. Lewandowski na murawie najpierw Soldier Field, a następnie McDonald’s Park? A dlaczego nie? Szczególnie, że Amerykanie myślą biznesowo. Mogą skusić RL9 także biznesem - może udziałami? Klub dziś ma budżet roczny 64 mln dolarów, wycena Chicago Fire sięga - wg „Forbesa” - 600 mln dolarów. Jednak to się może szybko zmienić. Soccer idzie w górę w USA, co związane jest z przyciąganiem takich nazwisk, jak David Beckham, Zlatan Ibrahimovic, czy od trzech lat Lionel Messi. Mundial 2026 też swoją rolę w tej koniunkturze odegra
dodał Kołtoń.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...