Warszawa, czwartek 18 września 2026 roku. W Kościele Środowisk Twórczych rodzina, przyjaciele i współpracownicy zebrali się, by pożegnać Witolda Płóciennika, jednego z najbardziej cenionych polskich operatorów filmowych. Choć głos zabierało wiele osób, to właśnie kilkuminutowa przemowa jego syna, Gabriela, poruszyła zgromadzonych najmocniej. Młody mężczyzna opowiedział o ostatnich chwilach i o zdaniu, które padło z ust jego żony zaraz po tym, jak dotarła do niego wieść o śmierci ojca.
WIDEO…
Gabriel Płóciennik wzruszył żałobników przemową
Nabożeństwo w kościele przy pl. Teatralnym zgromadziło osoby, które przez lata krzyżowały swoje zawodowe drogi z Witoldem Płóciennikiem. Najbardziej intymne słowa wybrzmiały jednak z ust jego syna. Gabriel zaczął od podziękowań skierowanych do wszystkich, którzy zechcieli towarzyszyć ojcu w jego ostatniej drodze.
Na pewnym poziomie zawsze wiedziałem, że ten dzień kiedyś nadejdzie, ale nie spodziewałem się, że nadejdzie on tak szybko. Za szybko
Jak zaznaczał, choć film był dla ojca prawdziwą pasją, dla rodziny liczyło się przede wszystkim to, że był oddanym ojcem, synem i bratem. Gabriel przywołał także jego smykałkę do napraw i domowych remontów. Operator radził sobie niemal ze wszystkim, a gdy syn dopytywał, skąd bierze te umiejętności, usłyszał lakoniczne: „Z YouTube'a”. Ta anegdota wywołała uśmiech na twarzach żałobników.
Witold Płóciennik każdą rozmowę zaczynał od dwóch słów
Im dłużej mówił, tym bardziej osobiste stawały się wspomnienia. Gabriel wyznał, że ani on, ani ojciec nie należeli do wylewnych, a mimo to potrafili porozumieć się bez słów.
Pamiętam, jak w jednej z takich chwil, po długim milczeniu, powiedział mi po prostu: "Jesteś moim synem. Najbardziej pragnę, abyś był szczęśliwy"
Syn zdradził również pewien rytuał ojca. Każdy telefon, każda wiadomość, każda rozmowa zaczynały się identycznie.
Każdą rozmowę ze mną, każdy telefon, każdy SMS zaczynał dwoma słowami: „Cześć, synu”. Te słowa od jego śmierci dźwięczą mi w głowie i oddałbym wiele, aby choć jeszcze raz je usłyszeć
Gabriel przywołał słowa żony tuż po śmierci ojca
Gabriel wspomniał także o odkryciu, jakiego dokonał po śmierci ojca. W jego notatniku natrafił na dwa zapiski: „Świat beze mnie nie przestanie funkcjonować” oraz „Nie jestem niezastąpiony”. Z drugim z nich nie potrafił się pogodzić.
Przemowę syn zamknął powrotem do momentu, w którym dotarła do niego tragiczna wiadomość. To wtedy jego żona Paulina wypowiedziała zdanie, które zapadło mu głęboko w pamięć.
W chwili, w której dowiedziałem się o jego śmierci, moja ukochana żona Paulina powiedziała do mnie: "Miałeś wspaniałego tatę". To prawda. Miałem szczęście, że mogłem być jego synem. Dziękuję ci, ojcze, za wszystko, co zrobiłeś. Kocham cię. Do zobaczenia. Wkrótce
Zobacz także:
Alżbeta Lenska w szpitalu. Zwróciła się do fanów z oddziału neurologii. "Stare lęki"
Burza po zniknięciu głosu Krzysztofa Krawczyka z czołówki "Na Wspólnej". Żona artysty zabrała głos


















