Ostatnie pożegnanie Andrzeja Beyi-Zaborskiego zostało zaplanowane na wtorek 18 sierpnia w Białymstoku. Aktor teatralny i filmowy zmarł 11 sierpnia w wieku 75 lat, a wiadomość o jego odejściu potwierdził Białostocki Teatr Lalek, z którym był związany przez niemal cztery dekady. Rodzina podała harmonogram uroczystości i zwróciła się do żałobników z jasną prośbą.
WIDEO…
Pogrzeb Andrzeja Beyi-Zaborskiego. Rodzina ma jedną prośbę do żałobników
Uroczystości nie zamkną się w jednym symbolicznym momencie. Najpierw przewidziano czas na spokojne, osobiste pożegnanie, a dopiero potem ceremonię pogrzebową. W poniedziałek 17 sierpnia będzie można pożegnać aktora w Domu Pogrzebowym Gąsowski i Gawrylik w Białymstoku przy ul. Kazimierza Wielkiego 20. Ta część ma trwać od godz. 12:00 do 20:00. Dla wielu osób to ważny moment, by w ciszy oddać szacunek artyście, którego głos i obecność przez lata były stałym elementem lokalnej kultury.
We wtorek 18 sierpnia zaplanowano wyprowadzenie o godz. 9:45. Następnie o 10:30 zostanie odprawiona msza w kaplicy na Cmentarzu Farnym-Białystok przy ul. Raginisa 8. Po nabożeństwie nastąpi pochówek na Cmentarzu Farnym. To właśnie tam rodzina i bliscy będą mogli domknąć ten trudny rozdział.
W żałobie wiele osób odruchowo sięga po kwiaty. Tym razem bliscy Andrzeja Beyi-Zaborskiego proszą, by ten gest przybrał inną formę. Zamiast wieńców i bukietów zachęcają do przekazania datków na Fundację "Pomóż Im".
Andrzej Beya-Zaborski nie żyje. Tym zasłynął jako aktor
Dla szerokiej publiczności Andrzej Beya-Zaborski był twarzą kojarzoną natychmiast, między innymi jako komendant policji w serii filmów "U Pana Boga...". Ta rola dała mu rozpoznawalność, którą potrafił przekuć w konsekwentną obecność w kolejnych produkcjach.
Występował także w filmach Wojciecha Smarzowskiego, m.in. w "Weselu" i "Drogówce". Pojawiał się również w serialach, które miały wierną widownię przez lata, jak "Magda M.", "39 i pół" czy "Ojciec Mateusz". Białostocki Teatr Lalek, z którym był związany przez niemal 40 lat, podkreślał jego szczególną rolę w historii tej sceny.
Ostatni raz na ekranie widzowie zobaczyli go w 2025 roku w filmie "U Pana Boga w Królowym Moście". Dla fanek i fanów tej serii to detal, który szczególnie porusza, bowiem domyka ekranową drogę aktora klamrą, którą publiczność znała najlepiej. W kolejnym roku widzowie musieli już pogodzić się z faktem Andrzej Beya-Zaborski nie żyje.
Zobacz także:
- Tak Lewandowski wspiera Messiego po śmierci ojca. Poruszające słowa
- Fani w żałobie. Nie żyje popularny influencer. Miał zaledwie 28 lat


















