Milionerski styl życia, uporządkowana codzienność i rodzinna bańka pełna spokoju to obraz, który Andziaks konsekwentnie buduje w sieci. W serialu "Girls of Warsaw" otworzyła się jednak przed kamerą trochę bardziej i opowiedziała o nieznanych dotąd, niezwykle mrocznych szczegółach ze swojego życia. Okazało się, że w przeszłości drżała o swoje życie.

WIDEO

player placeholder

Andziaks wspomina traumatyczne dzieciństwo

Kobieta, która dziś sama określa siebie jako milionerkę i podkreśla, że zbudowała wokół rodziny poczucie bezpieczeństwa, jako dziecko funkcjonowała w zupełnie innych realiach. Andziaks nigdy nie ukrywała, że przez lata nie miała kontaktu z ojcem, z którym jej mama rozstała się, gdy ta miała zaledwie kilka lat. Przed kamerą w "Girls of Warsaw" youtuberka zdradziła jednak, że zarówno jej ojciec, jak i dziadek, nadużywali alkoholu. 

Nie kryjąc łez Andziaks wspomniała o jednej, konkretnej sytuacji, która szczególnie utkwiła jej w pamięci. Gdy była jeszcze małą dziewczynką, pewnej nocy, usłyszała, jak dziadek ostrzył w kuchni noże, mówiąc pod nosem, że odbierze życie bliskim. Przerażona Angelika mogła wówczas liczyć szczególnie na ukochaną babcię, która, jak podkreśliła, zawsze stawała w jej obronie. 

Zobacz także:

Bolesna historia dopiero teraz ujrzała światło dzienne

Przy okazji promocji serialu "Girls of Warsaw", który trafił na Prime Video 18 września, w rozmowie z Faktem, Andziaks przyznała, że choć dziś jej życie jest pełne spokoju i miłości, niektóre traumatyczne zdarzenia utkwiły w jej pamięci. Podkreśliła, że przez lata działalności internetowej mierzyła się z okrutnym hejtem, a internauci zarzucali jej, że nic nie wie o życiu.

Może dobrze, żeby niektórzy się dowiedzieli, że te początki nie były takie łatwe... To była i tak jedna z lżejszych rzeczy, a ciężkie momenty były i nie będę ukrywać, więc jak czasami słyszę opinie na mój temat, że ona nic nie przeżyła i ma takie cukierkowe życie... Wiesz, ja dużo pracy wykonałam, żeby tak mieć, ale początki były bardzo ciężkie i to rzutuje jednak na życie dorosłe. Tego się nie da wymazać, to gdzieś we mnie cały czas jest - ten lęk, niepokój - wspomniała w rozmowie z Faktem.

Wyznanie kosztowało influencerkę sporo. Andziaks przyznała, że tuż po nagraniu opowieści o tym, czego doświadczała w domu rodzinnym, sięgnęła po telefon i zadzwoniła do mamy, by upewnić się, czy słusznie zdecydowała się odsłonić aż tak intymną część swojej przeszłości. Odpowiedź matki, że świat być może powinien poznać prawdę, przesądziła sprawę. Fragment ostatecznie został w programie.

Zobacz także: 

Andziaks nie chodzi z Luką na randki. W końcu wyznała, jak jest naprawdę

6-letnia córka Andziaks już zarabia własne pieniądze. TYLKO U NAS influencerka zdradziła szczegóły!