"Na Wspólnej" jest jednym z najpopularniejszych i najdłużej produkowanych polskich seriali, który dla wielu telewidzów stał się stałą częścią tygodniowego rytmu życia. Na przestrzeni lat zmieniali się aktorzy, wątki, a fabuła została wzbogacona o kolejne postaci, choć wiele aspektów od lat pozostawała niezmienna, zapewniając tym samym satysfakcję widzów, którzy oglądali kolejne odcinki również z sentymentu. Teraz twórcy zdecydowali się na znaczącą zmianę w kultowej już czołówce serialu, w tym zrezygnowanie w niej z wokalu Krzysztofa Krawczyka. Po oburzeniu dużej części widzów, głos zabrała również żona zmarłego piosenkarza.
WIDEO…
Wokal Krzysztofa Krawczyka zniknął z czołówki "Na Wspólnej", w sieci wrze
Po prezentacji nowej czołówki "Na Wspólnej" duża część widzów nie zareagowała entuzjazmem względem odświeżonego materiału audiowizualnego. Oprócz zupełnie nowych scen, a także aktorów, produkcja zdecydowała się na nową oprawę muzyczną, rezygnując tym samym z utworu śpiewanego przez Krzysztofa Krawczyka. Charakterystyczne melodyjne wersy przez lata kojarzyły się widzom właśnie z "Na wspólnej", co poskutkowało wieloma komentarzami krytykującymi zmianę oprawy muzycznej czołówki. Co więcej, nawet internauci niedeklarujący się jako zagorzali fani produkcji zwracali uwagę na fakt, że taka decyzja jest dla nich niezrozumiała.
To jest jakieś nieporozumienie, że zabrali Krawczyka. Pewnych rzeczy się nie tyka.
Dość dużym fanem "Na Wspólnej" nie jestem i nie byłem, ale no szanujmy się, jak mogli zabrać piosenkę Krawczyka?
- czytamy w komentarzach.
Teraz głos w tej sprawie zabrała również żona legendarnego wokalisty, Ewa Krawczyk.
Ewa Krawczyk komentuje zniknięcie wokalu Krzysztofa Krawczyka z czołówki "Na Wspólnej"
Ewa Krawczyk w rozmowie z Plejadą nie kryła swoich emocji po usunięciu wokalu jej zmarłego męża z czołówki "Na Wspólnej", zaznaczając jednocześnie, że jest bezradna wobec decyzji produkcji.
Nie mnie o tym decydować, to nie jest moja sprawa. Jest mi trochę przykro i to wszystko. Nie ode mnie to zależy
- powiedziała Ewa Krawczyk.
Co więcej, przyznała, że sama również widziała rozgoryczenie fanów zarówno serialu, jak i legendarnego piosenkarza:
Czytałam komentarz, że jak ktoś jest w kuchni i słyszy tę piosenkę, to już wiadomo, że zaczyna się "Na Wspólnej" i wszyscy lecą do telewizorów, bo ta piosenka po prostu przyciągała widzów.
W tej samej rozmowie Ewa Krawczyk odniosła się do wywiadu Andrzeja Kosmali na łamach "Faktu", w którym ten również wyraził swój żal względem zmian w czołówce "Na Wspólnej".
Tak, Andrzej walczy, jest waleczny jak lew. Ja się nigdy nie zajmowałam takimi rzeczami, bo to właśnie on był tym walczącym
- opowiedziała o menedżerze męża Ewa Krawczyk.
Zobacz także:
- Wdowa po Krzysztofie Krawczyku ujawnia, co działo się za zamkniętymi drzwiami ich domu. Mało kto wiedział
- Gwiazda "Na Wspólnej" miała wypadek. Mówi o horrorze

















