Reklama

16 czerwca 2026 roku media obiegły nowe informacje dotycząca tragicznej śmierci Łukasza Litewki. Sąd podjął decyzję ws. podejrzanego o spowodowanie wypadku kierowcy.

Sąd zadecydował ws. kierowcy z wypadku Łukasza Litewki

We wtorek 16 czerwca w Dąbrowie Górniczej zapadła decyzja ws. Sławomira K., podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Sąd Rejonowy niejawnie rozpoznał zażalenie mające na celu zatrzymanie przez niego prawa jazdy po tragedii. Jak podaje Fakt, posiedzenie odbyło się rano i bez udziału publiczności. Sam podejrzany nie stawił się w sądzie. W praktyce oznacza to, że wątek dotyczący dokumentu uprawniającego do prowadzenia auta został na tym etapie zakończony. Prawo jazdy pozostaje zatrzymane i nie ma już od tej decyzji zwykłej drogi odwoławczej. Postanowienie jest prawomocne.

Warto zaznaczyć, że informacja o złożeniu zażalenia przez 57-letniego kierowcę wywołała niemałe poruszenie zarówno wśród przyglądających się sprawie z daleka, jak i najbliższych zmarłego. Jak przekazał Fakt, pełnomocnik Sławomira K., aplikant adwokacki Maksymilian Alwaeli, argumentację opierał na tym, że postępowanie wciąż trwa, a więc obowiązuje domniemanie niewinności. Podnoszono też, że na tym etapie, w ocenie obrony, brak jest podstaw do utrzymywania zatrzymania prawa jazdy.

Są ustawowe przesłanki do stosowania, do orzekania takim postanowieniem, od jakiego się odwołujemy. W ocenie obrony nie zostały one spełnione i brak jest podstaw do zatrzymania prawa jazdy na tym etapie
mówił Maksymilian Alwaeli.

W tle pojawił się także wątek nieumyślności. Obrona podkreślała:

Co więcej, naruszenie tych zasad ruchu, prowadzenia pojazdu w ruchu lądowym również było nieumyślne
przekazał pełnomocnik Sławomira K.

Sąd tych argumentów nie podzielił i pozostawił w mocy decyzję o zatrzymaniu dokumentu.

Śledztwo ws. śmierci Łukasza Litewki

Przypominamy, że do tragicznego zdarzenia doszło w czwartek 23 kwietnia na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Łukasz Litewka jechał rowerem, gdy potrącił go samochód osobowy Mitsubishi Colt. Życia posła nie udało się uratować.

Prokuratura prowadzi śledztwo, przesłuchała wielu świadków, w tym strażaków i policjantów, i zabezpieczyła nagrania z akcji służb. Jednocześnie śledczy przyznają, że nadal nie udało się dotrzeć do naocznego świadka samego momentu potrącenia. Sekcja zwłok wykazała, że zgon nastąpił w wyniku ciężkiego urazu nogi i masywnego krwotoku.

Śledczy ustalili też, że poseł w chwili potrącenia rozmawiał przez zestaw słuchawkowy. Z kolei, według informacji prokuratury, kierowca nie był pod wpływem substancji mogących wpływać na zachowanie i nie korzystał wówczas z telefonu.

Sławomir K. przyznał się do spowodowania wypadku. Tłumaczył to chwilową utratą świadomości związaną ze stanem zdrowia, ale dotychczasowe badania lekarskie mają podważać wiarygodność tych wyjaśnień. Śledczy czekają na szczegółową rekonstrukcję zdarzenia z uwzględnieniem jego kondycji zdrowotnej.

Trzy tygodnie temu głos w sprawie zabrała partnerka Łukasza Litewki.

Zobacz także:

Nowe informacje ws. wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka
Nowe informacje ws. wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka/Fot. East News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...