Głośna afera wokół sparodiowanego przez Jacka Kawalca hitu "Przez twe oczy zielone" właśnie zyskała nowy rozdział. Głos zabrał sam Zenek Martyniuk, który w rozmowie z "Kurierem Lubelskim" nie owijał w bawełnę i ostro odpowiedział aktorowi, a przy okazji odniósł się do swojej relacji z Budką Suflera.
WIDEO…
Zenek Martyniuk ostro o Jacku Kawalcu i playbacku
Przypomnijmy, że cała sprawa zaczęła się od nagrania z solowego koncertu Jacka Kawalca, który naśladując barwę głosu wokalisty disco polo, sparodiował jego największy przebój i zasugerował m.in., że Martyniuk korzysta z playbacku. Filmik szybko obiegł sieć. Lider zespołu Akcent nie zamierzał puścić tego płazem. W rozmowie z "Kurierem Lubelskim" ocenił zachowanie aktora wyjątkowo dosadnie.
Pan Kawalec jest po prostu chamski i bezczelny. Rocznie pewnie gra tyle koncertów, ile ja przez weekend, i to jest zwykła zazdrość - stwierdził Martyniuk.
Wokalista wspomniał też, że lata temu drogi obu artystów już się skrzyżowały.
Pamiętam, jak kiedyś lata temu był konferansjerem koncertu, na którym śpiewałem. To było świeżo po wydaniu "Przez twe oczy zielone". Miło rozmawialiśmy - przekazał.
Martyniuk stanowczo odpiera zarzut o playback. Zapewnia, że zawsze śpiewa na żywo i po występach nierzadko ma ochrypnięty głos.
Ku***cy z nerwicą można dostać na takie zarzuty - dodał gwiazdor.
Co ciekawe, w rozmowie z serwisem WP Kultura Zenek Martyniuk poszedł nieco dalej i przyznał, że bierze pod uwagę wejście na drogę prawną przeciwko Jackowi Kawalcowi. Wokalista stwierdził, że gwiazdor "Rancza" publicznie go oczernił.
To nie jest parodia, tylko oczernianie mojej osoby na całą Polskę, a nawet na cały świat. Ludzie mogą pomyśleć, że rzeczywiście Zenek Martyniuk od 43 lat wychodzi na scenę z wyłączonym mikrofonem. A to jest nieprawda. (...) Dlatego wydaje mi się, że trzeba podjąć jakieś kroki prawne. Mój adwokat jest teraz na wakacjach, ale gdy wróci, to na pewno złożymy pozew, a w razie ewentualnej wygranej w sądzie pieniądze przekażemy na organizacje charytatywne działające na rzecz dzieci - powiedział Martyniuk.
Zenek Martyniuk zdradza kulisy relacji z Budką Suflera
Co ciekawe, komentarz Martyniuka pojawił się już po publicznych przeprosinach ze strony Budki Suflera, ale jeszcze zanim swoje oświadczenie wydał sam Kawalec. Wcześniej, w imieniu zespołu, głos zabrał Tomasz Zeliszewski, który przeprosił wokalistę i jego wielbicieli za zaistniałą sytuację. Sam Martyniuk podkreśla, że jest fanem lubelskiej legendy i wierzy w wzajemność tego uczucia.
I myślę, że oni są moimi fanami i znają wszystkie moje piosenki, tak jak ja znam ich. I tak jak znają je miliony ludzi - mówił, dodając, że jest zdziwiony publicznymi wypowiedziami członków zespołu.
Przy okazji wokalista zdradził nieznany dotąd wątek. Kilka lat temu spotkał się z nieżyjącym już Romualdem Lipko, założycielem Budki Suflera. To wtedy w głowie artysty miał zrodzić się pomysł na piosenkę "Słodko-gorzkie pocałunki", przygotowaną specjalnie dla Martyniuka. Jak przekazuje gwiazdor, aranżacja utworu jest już gotowa, ale na razie "czeka w kolejce".
Jacek Kawalec odchodzi z Budki Suflera po aferze. Krzysztof Cugowski zabrał głos
Konflikt zakończył się rozstaniem. Po oświadczeniu Zeliszewskiego Jacek Kawalec ogłosił, że kończy współpracę z Budką Suflera. Z zespołem występował od 2022 r. Aktor nie krył rozgoryczenia i odniósł się do kwestii swobody wypowiedzi na scenie.
Po roku 89 nikt nie ma prawa cenzurować moich wypowiedzi scenicznych - ani tych satyrycznych, ani tych poważnych! - napisał Kawalec, zapowiadając jednocześnie, że wywiąże się z najbliższych zakontraktowanych koncertów.
Głos w tej sprawie zabrała była legenda Budki Suflera. O komentarz poproszono Krzysztofa Cugowskiego. Wokalista i były lider zespołu postanowił jednak stanowczo odciąć się od medialnego zamieszania.
Nic mnie to nie obchodzi. To jest ich sprawa. Ja się nie wypowiadam. Nie mam z tym nic wspólnego od lat i nie mam zamiaru mieć - przekazał na łamach WP Kultura.
Zobacz także:
- Michał Wiśniewski pogrążony w smutku. "Żegnaj..."
- Skolim niespodziewanie zwrócił się do fanów z ważnym apelem. W komentarzach zawrzało


















