Smutne wieści dotarły z Holandii. Ben Saunders, pierwszy zwycięzca w historii formatu „The Voice”, nie żyje. 43-letni wokalista został znaleziony 15 września w jeziorze Rijkerswoerdse Plassen w pobliżu Arnhem. Informacja o jego śmierci poruszyła zarówno fanów programu, jak i osoby związane z holenderską sceną muzyczną.

WIDEO

player placeholder

Ben Saunders został znaleziony w jeziorze. Miał 43 lata

Saunders był wcześniej poszukiwany jako osoba zaginiona. Służby prowadziły zakrojoną na szeroką skalę akcję w rejonie Rijkerswoerdse Plassen, gdzie ostatecznie odnaleziono jego ciało. Holenderska policja poinformowała, że nie ma przesłanek wskazujących na udział osób trzecich. Przyczyna śmierci artysty nie została dotąd podana do publicznej wiadomości.

Po śmierci wokalisty w sieci pojawiło się wiele pożegnań. Głos zabrał między innymi jego brat Dean Saunders, który wspominał Bena jako ukochanego członka rodziny. Hołd artyście oddał również Marco Borsato, związany z "The Voice of Holland", publikując w mediach społecznościowych emocjonalne wspomnienie.

Zobacz także:

To on wygrał pierwszą edycję "The Voice of Holland"

Ben Saunders zdobył ogromną popularność w 2010 roku, gdy pojawił się w pierwszej edycji "The Voice of Holland" - programu, od którego rozpoczęła się późniejsza międzynarodowa ekspansja formatu. Podczas przesłuchania w ciemno wykonał "Use Somebody" zespołu Kings of Leon i zwrócił uwagę wszystkich trenerów. W styczniu 2011 roku wygrał finał programu, zdobywając 59 proc. głosów.

Po zwycięstwie kontynuował karierę muzyczną. Jego utwór "Kill For A Broken Heart" dotarł na szczyt holenderskiej listy Single Top 100, a debiutancki album "You Thought You Knew Me By Now" również odniósł sukces. W kolejnych latach Saunders stopniowo ograniczał obecność w show-biznesie i zajmował się między innymi tatuażem, prowadząc studio w Arnhem. Miał 43 lata.

Zobacz także: