To wiadomość, która poruszyła wielu widzów „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Adrian Szymaniak, jeden z uczestników programu TVN, przegrał walkę z ciężką chorobą. Miał zaledwie 39 lat. Informację o jego śmierci przekazała żona Anita Szydłowska, którą poznał właśnie dzięki telewizyjnemu eksperymentowi.

WIDEO

player placeholder

Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zmarł po walce z glejakiem

Adrian Szymaniak od miesięcy zmagał się z agresywnym nowotworem mózgu, glejakiem IV stopnia. W sobotę jego żona Anita Szydłowska przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych wiadomość, na którą fani programu bali się czekać.

Z ogromnym bólem informujemy, że Adrian odszedł. W tych niezwykle trudnych chwilach najważniejsze są dla nas cisza, bliskość i możliwość pożegnania Go w gronie najbliższych - napisała.

Adrian mierzył się z chorobą otwarcie. Sam mówił kiedyś wprost o diagnozie i o tym, że nie zamierza się poddawać.

Zobacz także:

Chciałbym się zapisać do statystyki osób, które żyją dłużej - wyznał, opowiadając o planach leczenia.

Diagnoza glejaka IV stopnia oznaczała jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu, a rodzina w ostatnich miesiącach informowała o coraz trudniejszym przebiegu choroby i całodobowej opiece medycznej w domu.

Anita Szydłowska prosi o ciszę i prywatność po śmierci męża

Anita i Adrian poznali się w trzeciej edycji „Ślubu od pierwszego wejrzenia” w 2018 roku. Ich relacja przetrwała po zakończeniu zdjęć, a małżonkowie wspólnie ułożyli sobie życie. Doczekali się dwójki dzieci, syna Jerzego i córki Bianki.

W swoim oświadczeniu rodzina poprosiła, by pożegnanie 39-latka odbyło się z dala od mediów.

Uroczystość pogrzebowa Adriana będzie miała charakter wyłącznie rodzinny i prywatny. Zwracamy się zatem z jednoznaczną prośbą o uszanowanie naszej decyzji i nieobecność przedstawicieli mediów podczas ceremonii. Nie wyrażamy również zgody na wykonywanie zdjęć, nagrywanie uroczystości ani publikowanie jakichkolwiek materiałów z ceremonii przez osoby postronne - przekazała Anita.

Bliscy zaapelowali też, by ich tragedia nie stawała się przedmiotem medialnego zainteresowania.

Prosimy, aby odejście Adriana i ból Jego najbliższych nie stawały się przedmiotem zainteresowania medialnego ani okazją do tworzenia i rozpowszechniania treści. Potrzebujemy teraz przede wszystkim spokoju i przestrzeni, aby pożegnać Adriana z miłością, godnością i w ciszy - podkreśliła. W imieniu żony, dzieci, rodziny i przyjaciół poprosiła również o powstrzymanie się od osobistego składania kondolencji, telefonów oraz wiadomości.

Zobacz także: