Maja Chwalińska nie tak chciała zapamiętać tegoroczny Wimbledon. 24-letnia tenisistka odpadła w poniedziałek w pierwszej rundzie po meczu z Mananchayą Sawangkaew, a dzień później odezwała się w mediach społecznościowych. W trakcie spotkania doszło do groźnie wyglądającego poślizgnięcia i bolesnego upadku Polki na korcie.

WIDEO

player placeholder

Maja Chwalińska upadła na kort podczas meczu na Wimbledonie

W pewnym momencie rywalizacji Maja Chwalińska straciła równowagę na trawie i upadła w sposób, który od razu zaniepokoił kibiców. Reakcja była natychmiastowa: na kort weszła fizjoterapeutka, która opatrzyła prawą stopę zawodniczki. Choć interwencja pozwoliła jej kontynuować grę, z każdą kolejną akcją było widać, że to nie jest zwykły dyskomfort, który da się rozbiegać.

Do końca spotkania Polka grała ze świadomością bólu i ograniczeń, a mecz toczył się już nie tylko o punkty, ale też o przetrwanie kolejnych gemów bez pogłębienia problemu. Wątek zdrowotny przewijał się również po zakończeniu rywalizacji - w otoczeniu tenisistki nie było wtedy pewności, czy kłopot dotyczył samej kostki, czy do głosu doszły też skurcze.

Zobacz także:

Maja Chwalińska zabrała głos po przegranej na Wimbledonie

Dzień po porażce Chwalińska opublikowała krótki komunikat, w którym nie ukrywała, że wyobrażała sobie londyński start inaczej. Jednocześnie podkreśliła wdzięczność za wsparcie, które otrzymała od kibiców. W takich chwilach sportowa porażka ma zwykle dwa oblicza: z jednej strony zostaje wynik, z drugiej - moment, który zostaje w głowie dużo dłużej niż liczby na tablicy. W jej przypadku tym momentem był upadek i dogrywanie meczu mimo wyraźnego cierpienia.

Nie taki Wimbledon sobie wyobrażałam, ale taki jest czasem tenis. Dziękuję wam wszystkim za wsparcie, naprawdę to doceniam
- napisała na Instagramie Chwalińska.

Pod postem szybko pojawiły się dziesiątki komentarzy od osób, które śledzą tenis na co dzień, ale też od tych, które kibicują po prostu ludziom walczącym do końca. Najczęściej powtarzał się jeden przekaz: zdrowie jest teraz najważniejsze, a na sportowy rewanż przyjdzie czas.

Wśród komentujących znalazły się także znane nazwiska, m.in. Małgorzata Kożuchowska, Vanessa Aleksander, Artur Chamski i Katarzyna Kolenda-Zaleska. Ton tych reakcji był spójny: dużo ciepła, docenienie wysiłku i jasny sygnał, że po takim upadku nikt nie oczekuje natychmiastowego „powrotu na pełnych obrotach”.

Zobacz także: